¤ Empusae & Shinkiro - Organic.Aural.Ornaments. ¤



Ant-Zen 2011

Ocena:
4

First, Second, Third, Fourth, Fifth, Sixth


Więcej aniżeli o muzyce będzie pewnie tu o muzykach w przedsięwzięcie owo zamieszanych. Manabu Hiramoto po opublikowaniu przez Athanor przed sześcioma laty "Way of the Gods" niektórzy krytycy (po trosze pewnie po znajomości) nazywali 'azjatyckim Stevem Roachem'. Nicolasa Van Meirhaegh z kolei amatorom rozkołysanego ambientu jakoś specjalnie przedstawiać nie trzeba (oprócz Empusae: Project Arctic i This Morn Omina). Za doprowadzenie albumu do optymalnej postaci odpowiedzialny jest Manuel Richter, znany przede wszystkim z solowego projektu Xabec, ale i również tworzący przed laty w parze z Gregoirem Vanolim Underwater Pilots. Oprawą graficzną zajął się najczęściej udostępniający swoje barwne (mniej lub bardziej) cudeńka kuźni Ant-Zen Stefan Alt, czyli (w skrócie) Salt.

"Organic.Aural.Ornaments." pierwotnie zostało przeze mnie potraktowane na równi z kolaboracją Empusae z Nickiem Grey ("Simple Black Lines in a Diagram", Brume, 2007) - 'fajnie mieć to w posiadaniu, bo ładnie wydane'. I jak na złość: oto, pewniej gorącej lipcowej nocy, dla lepszego snu ów mroczny twór jaźni swojej udostępnić postanowiłem i... tych siedmiu godzin - co mnie dziś zupełnie nie dziwi - w błogim objęciu Morfeusza spędzić mi nie było dane. Oczywiście sporym nadużyciem byłoby w tym przypadku pokuszenie się o stwierdzenie, iż to najlepsza niematerialna rzecz, która wyszła spod rąk w/w artystów. Van Meirhaegh nie wysila się ponad to z czego znany był do tej pory, reszty zaś dopełniają pozostali. Mroczne oblicza ambientu doczekały się kilku(set tysięcy) odsłon i często bywa tak, że te sprzed pięciu czy dwudziestu pięciu lat niczym (no może poza nomenklaturą i techniką) nie różnią się od tych kreowanych w czasach nam współczesnych. Fanom gatunku nie przysporzy większego problemu odszukanie w setki idących równie udanych pozycji, jednakże dystans, który często towarzyszy odkrywaniu przetworów 'nie-popularnych', tudzież 'nie-poleconych' w skrajność taką jak moja przygodnego eksploratora zapędzić prawo ma niepisane. Najbardziej trafnie "Organic.Aural.Ornaments." opisał Pietro da Sacco w liście do swoich czytelników: 'An engaging achievement encapsulating itself in a sea of turbulent waves' (polski przekład już tak dobry niestety nie jest). Polecam.

-- vigoslugbait [11 sierpnia 2011]




ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.