¤ God Module - Artificial ¤



Trisol Music / Inception Records 2000

Ocena:
5

1. Resurrection, 2. Companion, 3. Re: Start, 4. Submission, 5. Difficult Reflections, 6. Where Even the Stars Still Shine, 7. Illusion, 8. Denial, 9. Sight, 10. Divine Separation, 11. Silence, 12. Symmetry, 13. Dreams Collide, 14. Blind, 15. Illusion (fortified remix by Siechtum)


Po Cut.Rate.Box, Assemblage 23 i Flesh Field to kolejna grupa, która zdobywa dużą popularność w Europie. Dawno żadna płyta nie wywarła na mnie tak ogromnego wrażenia jak właśnie "Artificial". Album ten zachwyca mnie od początku do końca, zachwyca tak już od pierwszego przesłuchania. Co jest najlepsze, to zauroczenie nadal nie przemija. I pomyśleć, że mamy do czynienia z debiutem! Dla mnie debiut roku, poza tym jeden z najlepszych jakie słyszałem. Wielkie grupy często pierwsze płyty mają słabsze od późniejszych dokonań, uczą się, kombinują, by w końcu wydać coś z klasą. A tu, proszę z jak wysokiego pułapu startują Jasyn Bangert i Andrew Ramirez - dwóch gości z Florydy. Takiego poziomu niektórzy nie osiągają po kilku latach grania. Niby nic nowego, granie pełne beatu, dark electro z wpływem VNV Nation, a jednak tak mocno różniące się od europejskich grup. Fantastyczny jest wokal, przesterowany, ale nie krzyczący, a szepczący, taki typowy "amerykański". Kawałki po pierwszym przesłuchaniu nie różnią się mocno, wszędzie to samo, wiodąca melodia, w tle pulsujący beat, jakieś smaczki dźwiękowe, Po paru przesłuchaniach to wszystko wzbudza zachwyt, płyta do potańczenia idealna. Obojętnie czy puścimy "Resurrection", "Companion", czy też "Illusion" (chyba najbardziej przebojowy). Zawsze dostaniemy to samo - hit. Ktoś nie lubi takiego grania, preferuje mocniejsze? Znajdzie się też dla niego coś, "Difficult Reflections" - ostra młócka, przypominająca Hocico, i to wszystko nadal na wysokim poziomie! "Where Even the Stars Still Shine" jest wolniejszy, wokal żeński, jeden sampl mi tu nie dawał spokoju. Taki znajomy, bardzo znajomy, z mtv. Poczytałem więc recenzje i znalazłem to, czego szukałem, jest tu wpleciony motyw z utworu grupy Faithless "God Is a DJ" (lub coś bardzo podobnego). Courtney Tittiger - żeński wokal - pojawia się jeszcze raz, tym razem w "Denial", znów kapitalne electro. I tak do końca, włącznie z miksem "Illusion" Siechtuma. Bardzo dobrze, to mało powiedziane. Dla mnie to jest rewelacyjne. Bez minusów, usterek, mam tylko jedną obawę. Co też oni będą w stanie wymyślić na następnym albumie? Kontynuacja "Artificial" będzie mile widziana, lepszej muzyki nie jestem w stanie sobie wyobrazić.

-- mike [19 czerwca 2001]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje God Module:
God Module - Artificial -- r@ [1 maja 2001]
God Module - Empath -- mike [21 grudnia 2003]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.039 s.