¤ Delerium - Faces, Forms and Illusions ¤



Dossier Records
1987

Ocena:
4

1. Monuments of Deceit, 2. Mecca, 3. Inside the Chamber, 4. Sword of Islam, 5. New Dawn, 6. Certain Trust, 7. Hidden Mask, 8. Strangeways, 9. Subvert/Wired Archives/Sieg of Atrocity, 10. Dark Star


Tak ostatnio pomyślałem, że być może część z osób czytających umieszczone tu recenzje zaczyna dopiero startować z taką muzyką, jaka tu jest opisywana. Czytają, ale też może oglądają raz po raz tv, no i widzą, że najważniejszy obok Front Line Assembly projekt Billa Leeb'a jest strasznie popularny, komercyjny, łatwy w odbiorze. Teraz rzeczywiście tak się ma rzecz z Delerium, kiedyś było jednak dużo inaczej. No i żeby już na początku nie zniechęcić niektórych słuchaczy co do Delerium, postanowiłem przybliżyć bliżej ich wcześniejszą, jakże odmienną twórczość. A więc startujemy w roku 1987 płytą "Faces, Forms and Illusions". Pierwsza i równocześnie jedna z najlepszych płyt jakie nagrali wspólnie Leeb i Fulber. Od początku z charakterystyczną (przez kilka płyt) atmosferą dla nagrań pod szyldem Delerium, muzyka na najwyższym poziomie. Nad całością unosi się duch Orientu ("Mecca", "Sword of Islam"), wsparty ambientowym brzmieniem. Nie jest to łatwy ambient na początek, nie jest to też coś w stylu Ah Cama-Sotz. Mroczny, ale równocześnie chwilami melodyjny. Moimi ulubionymi kawałkami na tej płycie są: "Monuments of Deceit", monotonny rytm, chorały gregoriańskie i w tle coś jakby piszczałki kojarzące mi się z muzyką indiańską; następnie chyba najlepszy ze wszystkich "Mecca" - znów jednostajny rytm, zawodzenie muzułmanina, melodia przypominająca dokonania FLA; "Sword of Islam" - tu z kolei mamy stopniowe budowanie napięcia, bębny rytualne, znów jakieś jęki w tle, bardzo miły utwór. No i jeszcze jest też "Hidden Mask", ładna melodia wsparta głosem Ofry Haza, jeden z bardziej klimatycznych kawałków. Poza tymi utworami reszta też niezła, w większości ambientowa, leniwie brzmiąca, ale to muzyka na kompletnie innym poziomie niż "Semantic Spaces", "Karma" i "Poem". Jeżeli ktoś nie polubił tych płyt, to wcale nie musi tak samo postąpić z "Faces, Forms and Illusions", bo to zgoła odmienna, a zarazem idealna pozycja, żeby zacząć przygodę z Delerium, później już można tylko odkrywać resztę nagrań.

-- mike [29 lipca 2001]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Delerium:
Delerium - Chimera -- mike [8 września 2003]
Delerium - Euphoric -- mike [8 listopada 2011]
Delerium - Karma -- mike [13 stycznia 2012]
Delerium - Karma -- Nevlien [30 sierpnia 2002]
Delerium - Morpheus -- mike [29 lipca 2001]
Delerium - Poem -- mike [luty 2001]
Delerium - Semantic Spaces -- mike [19 grudnia 2011]
Delerium - Spheres + Spheres II -- mike [28 listopada 2011]
Delerium - Spiritual Archives -- mike [25 października 2011]
Delerium - Stone Tower -- mike [26 września 2011]
Delerium - Syrophenikan -- mike [26 września 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2019 postindustry.org


wygenerowane w 0.017 s.