¤ Delerium - Morpheus ¤



Dossier Records
1989

Ocena:
5

1. Gaza, 2. Requiem, 3. Morpheus, 4. Faith, 5. Coup de Tat, 6. Veracity, 7. Temple of Fight, 8. Somnolent, 9. Allurance, 10. Fragments of Fear, 11. Symbolism


Ta płyta jest obok "Karmy" moją ulubioną w twórczości Delerium. Jakże inne są te nagrania, dzieli je praktycznie wszystko, oprócz nazwy wykonawcy... "Morpheus" od początku powalił mnie swoim surowym brzmieniem, chropowatością, klimatem bardziej zbliżonym do Front Line Assembly, jakże odmiennym od "Faces, Forms and Illusions". Cały czas na tej płycie coś się dzieje, jest dużo zmian, zero monotonii (przynajmniej dla mnie!). Wszystko zaczyna się od "Gazy", rewelacyjnego kawałka na start, który spokojnie mógłby być firmowany jako nagranie FLA. Prosty, bezpośredni, a zarazem monumentalny, charakterystyczne dla Fulbera granie. Następny moment, który mnie zachwycił to tytułowy "Morpheus" (nr 3). Mroczny, kosmiczny, powodujący lekkie odczucie zagrożenia, jednak dzięki fortepianowi w tle nie taki straszny jak się na początku może wydawać. Przeskakujemy do siódemki - "Temple of Fight", znów rewelacyjny klimat, taki podchodzący pod późniejsze dokonania z czasów "Spheres", nerwowe pobrzękiwania dzwonków 'psują' jednak ten kosmiczny pejzaż. W tle zaczynają pojawiać się różne dziwne dźwięki (skrzypce), coś niesamowitego... I jeszcze jedno dzieło, które głęboko zapadło mi w pamięć - "Fragments of Fear", 'gadane' sample z filmu "Książę Ciemności", muzyka jak soundtrack, leniwy ambient, do puszczania w ciemnościach. Jest jeszcze jeden kawałek, który wyłamuję się ze schematu tradycyjnego Delerium, mianowicie "Coup de Tat". Jak wszystkim wiadomo, do momentu pojawienia się Kirsty Thirsk na "Semantic Spaces" brakowało wokali, poza samplowanymi. Jednak w "Coup de Tat" można posłuchać jak Billy śpiewa, inna sprawa, że ten utwór niczym tu nie zachwyca, tym bardziej nie wyróżniałby się na albumie FLA. Ale to jedyny minus, niewielki zresztą. Reszta jest super, mroczna, dołująca, a na wydaniu z 1997 r. (via Hypnotic, sublabel Cleopatry) mamy jeszcze jedną arcyciekawą rzecz - "Symbolism", kapitalne, 9-minutowe zwieńczenie całości.

-- mike [29 lipca 2001]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Delerium:
Delerium - Chimera -- mike [8 września 2003]
Delerium - Euphoric -- mike [8 listopada 2011]
Delerium - Faces, Forms and Illusions -- mike [29 lipca 2001]
Delerium - Karma -- mike [13 stycznia 2012]
Delerium - Karma -- Nevlien [30 sierpnia 2002]
Delerium - Poem -- mike [luty 2001]
Delerium - Semantic Spaces -- mike [19 grudnia 2011]
Delerium - Spheres + Spheres II -- mike [28 listopada 2011]
Delerium - Spiritual Archives -- mike [25 października 2011]
Delerium - Stone Tower -- mike [26 września 2011]
Delerium - Syrophenikan -- mike [26 września 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2019 postindustry.org


wygenerowane w 0.018 s.