¤ Love Like Blood - Chronology of a Love Affair 1980-2000 ¤



Hall of Sermon
2001

1980 - 1985
1. Decades (Joy Division), 2. She's in Parties (Bauhaus), 3. A Strange Day (The Cure), 4. Lucretia My Reflection (The Sisters of Mercy);

1985 - 1990
5. Church of no Return (Christian Death), 6. Wasteland (The Mission), 7. Rain (The Cult), 8. April Skies (Jesus and the Mary Chain);

1990 - 1995
9. Love Under Will (Fields of the Nephilim), 10. Injustice (Love Like Blood), 11. Love Like Blood (Killing Joke), 12. True Belief (Paradise Lost);

1995 - 2000
13. Copycat (Lacrimosa), 14. Black No. 1 (Type O Negative), 15. Whatever that Hurts (Tiamat), 16. Great Big White World (Marilyn Manson)

"Nie jest to żaden wybór najlepszych i klasycznych utworów gotyckich. Nie są to też nasze ulubione piosenki. Płyta ta jest dedykowana nam oraz muzyce i scenie gotyckiej. Jest to księga w formie płyty, podzielona na cztery rozdziały, ponieważ uważamy, że muzyka zmienia się co pięć lat. Mamy nadzieję, że ta produkcja ucieszy wszystkich Gotów, ucieszą ich stare piosenki nowocześnie zagrane, jak i nowe w "odmetalizowanych" wersjach".

Tak można w skrócie odczytać treść wkładki. Czy to się powiodło? Spróbujmy to ocenić. Części pierwszej słucha się z prawdziwą przyjemnością. Znakomite utwory, znakomicie zagrane i odświeżone. Słychać jednak brzmienie oryginału w "A Strange Day", słychać The Cure, słychać rozmyte dźwięki klawiszy. Jednostajny rytm basu The Sisters of Mercy, który wyznaczył na długo kanony muzyki gotyckiej. Część druga zaczyna się już jednak dużo gorzej. Dopiero "Rain" wnosi świeży powiew, zagrany ostro i Cult'owo. A potem znowu perełka: "April Skies", i ta pamiętna ściana dźwięku Jesus and the Mary Chain. Nie zagubiono atmosfery i brzmienia oryginałów, poza Joy Division, gdzieś znikł ten rwany, wibrujący i wbijający się w uszy syntezator. Ale utwór nic nie stracił ze swej siły w wersji Love Like Blood. Pomysł, aby zacząć go (i całą płytę) głosami chorału i dodać żeński wokal uważam za doskonały. Jednak dalej chyba już zabrakło trochę pomysłów zespołowi, wszystko zaczyna się zlewać, powtarzać. I mimo zapewnień, brzmieć "metalowo". Część trzecia jest po prostu słaba, może zadecydował o tym wybór piosenek? Może gdyby sięgnęli po New Model Army, Dreadful Shadows, Inkubus Sukkubus? Może. Ostatnia część. "Copycat", już jest lepiej, dużo lepiej. W przeciwieństwie do oryginału, wokal jest zrozumiały, mniej ekstremalny. Drugi utwór również jest zagrany z zacięciem, mocno. I dobrze. "Whatever that Hurts" też niczego nie można zarzucić. Wyszeptany i wykrzyczany. Zupełną pomyłką jest za to cover Marilyn Manson. W ogóle pomysł, aby utwór tego zespołu umieścić w "gotyckiej księdze" jest, delikatnie mówiąc, chybiony.

Pomysł na taką płytę był strzałem w dziesiątkę, a wykonanie... no cóż, nie wszystko wychodzi. I gdyby wyrzucić - wymienić trzecią część, mielibyśmy doskonała płytę. Ale i tak jest to płyta dobra, więcej jest piosenek dobrych niż złych, a kilka jest wręcz bardzo dobrych. Najbardziej podoba mi się część pierwsza. Ale wtedy chyba naprawdę tworzono najciekawszą muzykę. I dobrze się stało, że przypomniano je w tak dobrych wersjach.

-- Artur Mazur [1 października 2001]



ostatnie recenzje autora:
Screaming Dead - Death Rites Out -- [6 listopada 2001]
This Mortal Coil - Blood -- [6 listopada 2001]
Rammstein - Mutter -- [6 listopada 2001]
Lacrimosa - Fassade -- [26 października 2001]
Diorama - Her Liquid Arms -- [24 września 2001]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.009 s.