¤ Angels & Agony - Eternity ¤



Out of Line
2001

Ocena:
5

1. Tao, 2. One, 3. Revelation, 4. Darkness, 5. Surrender, 6. Don't Be Afraid, 7. Heart & Soul, 8. Forever, 9. Into the Sun, 10. Promised Land, 11. Eternal Entity


I oto kolejna dawka future-popu. Jest problem jak odnieść się do takiej muzyki. Z jednej strony spotykam się z opiniami, że za dużo tego, ile można powielać Covenanta, Apoptygmę Berzerk i VNV Nation? Racja, ale z drugiej strony zauważyłem, że w tym szaleństwie jest metoda. To właśnie takie, a nie inne granie zdobywa coraz większą popularność, na coraz liczniejszych imprezach w Polsce (Poznań, inne miasta pewnie też) jest tego bardzo dużo. I już nie tylko wspomniane przeze mnie trzy grupy, ale też mniej znane, wchodzące powoli na rynek. A jest to muzyka lekka i przyjemna (no może nie dla przeciętnego słuchacza). O to chyba chodzi. Tak, jestem entuzjastą tego nurtu, jak widzę reklamę jakiegoś nowego zespołu i przy tym adnotację "future-pop", to nie namyślam się długo. Czasem można lekko rozczarować się, ale z reguły jest ok. Dobra, koniec mojego wywodu na temat future-popu, bo może dojść do takiej sytuacji, że najnowszą produkcję VNV Nation lub Lost Signal ktoś zmasakruje (oby do tego nie doszło!).

Przejdźmy do Angels & Agony i ich debiutanckiego dzieła - "Eternity". Trzech gości (Reinier Kahle, Erik Wierenga, Marco van Belle) rodem z Holandii. Poznałem ich w momencie kupna składanki Out of Line "Machineries of Joy". Tam też wydali "Heart & Soul", oczywiście w części future-pop. I już wtedy mile zaskoczyli mnie, ta muzyka jakoś tak klimatem przypominała mi Depeche Mode, naturalnie wszystko było cięższe, szybsze, ale dziwne wrażenie pozostało, pewnie tylko mi tak się skojarzyło. Może przez wygląd członków zespołu, Gahan razy trzy. Później przyszedł czas na "Darkness", maksi-singiel. I znów spodobało mi się za pierwszym razem, za produkcję odpowiedzialny sam Ronan Harris (wokalista VNV Nation) i to było słychać! Klimaty rodem z "Empires", pierwsza klasa! Może zbyt pięknie, entuzjastycznie to wszystko brzmi, ale dla mnie to idealna muzyka. Minęło parę tygodni i oto mamy "Eternity". No jak tak będą dalej grali to mamy konkurencję dla Harrisa i Jacksona. Czy uczniowie przerosną mistrzów, to się okaże, jak na razie mam przyjemność słuchania jedenaście świetnych kawałków i blisko godziny kapitalnej muzyki. Jest "Darkness", w ośmiominutowej wersji, jest znany z tego singla "Don't Be Afraid" (hm, dziwne uczucie, dreszcze, które zwykle towarzyszą mi przy muzyce Harrisa i Jacksona). Kiedyś chyba r@ w recenzji "Empires" użył słowa "nadzieja". Kto podobne odczucia miał wtedy, niech teraz przesłucha "Forever" - refren wymiata!!! Praktycznie od początku ("Tao") do końca ("Eternal Reality") jest rewelacyjnie. Fani future-popu powinni być zachwyceni, może nie tak jak ja, ale nie spotka ich rozczarowanie. Nie można wymarzyć sobie lepszego debiutu.

-- mike [13 listopada 2001]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Angels & Agony:
Angels & Agony - Unison -- vigoslugbait [21 lutego 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.017 s.