¤ Agressiva 69 - 2.47 ¤



Koch International
1997

Ocena:
3.5

1. Point of View, 2. Pure, 3. Mrówki atakują las, 4. Geny milczenia, 5. Lokator, 6. Seed, 7. Dial-In, 8. Clinical (missing icon), 9. Dark Disco, 10. Demagnetization (trance 12)


Mam przyjemność recenzować pierwszą polską płytę, która moim zdaniem jest tego warta.

To już trzeci longplay tej warszawsko-krakowskiej grupy. Pierwsze dwie nie były niczym szczególnym, to znaczy były ciekawe, ale dość wtórne. Dotyczy to przede wszystkim drugiej, pełnej fascynacji do Nine Inch Nails, płyty - "Hammered by the Gods". No ale Agressiva wreszcie się otrząsnęła, być może kupili trochę lepszego sprzętu, być może fascynują się teraz inną muzyką, a na pewno dojrzeli. "2.47", to płyta dużo bardziej urozmaicona, przemyślana i na dużo lepszym poziomie realizacji niż poprzednie. Muzyka jest ciekawa, słychać wpływy techno, transu itp., chociaż czasami, stare fascynacje samplowanymi gitarami jeszcze przenikają, ale na szczęście niezbyt często. Początek jest słabiutki, "Point of View", to "stara melodia", z średnim wokalem, potem trochę lepszy "Pure", ale oba kawałki w stylu NIN-Ministry-Die Krupps, z tym, że ten drugi z ciekawszym wokalistą. Lepiej słuchać oryginałów. Potem "Mrówki atakują las", gdzie znowu kulawy wokal! Ale muzyka ciekawa! No a potem "Geny milczenia", pierwszy naprawdę udany numer! Transowe NIN, ale w bardzo indywidualnym klimacie. "Lokator" byłby wspaniały, gdyby nie te cholerne gitary, ale i tak się broni całkiem nieźle, może dlatego, że brak wokalu!!!! "Seed" się również obroni, ale tylko połamanymi rytmami. Potem jest już tylko dobrze, bardzo udany "Dial-In", krótki, treściwy, instrumentalny, nowatorski. "Clinical", szybki, równie ciekawy, pomijając wokal, Reznor naprawdę śpiewa lepiej! Na koniec dwa kawałki, które są zdecydowanie najciekawsze i gdyby taka była cała płyta, to byłaby koniecznością! Transowo-industrialne utwory, wreszcie bez wokalu, na światowym poziomie, które niewątpliwie podnoszą poziom tej całkiem udanej płyty. Myślę, że teraz-Reznor mógłby przyjąć Agressivę 69, do swojej stajni.

Tylko niech zmienią wokalistów!!!
Tylko niech samplują wokal!!!
Tylko niech...ale dla kogo ja to piszę.

-- r@ [marzec 1998]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.