¤ Lamia - Dark Angel ¤



Black Rain Rec.

Ocena:
5

1. Prelude in Ci.Bwv 846 (J.S. Bach), 2. Dark Angel, 3.You'll Die, 4.Dunken Leben, 5. Prelude Nr. 4 in Em (F. Chopin), 6. Agnus Die, 7. Deep Hurt, 8. O. Domine Jesu Christe, 9.Der Damon, 10. Peccator, 11. Prelude Nr. 20 in C (F. Chopin), 12. You'll Die (instrumental Mix); 13. Dark Angel (psycho mix)


Dziś w programie przedstawię państwu przepis na Lamię. Jest to potrawa skierowana przede wszystkim do ludzi znudzonych odgrzewanymi kotletami pakowanymi w srebrne krążki. Do przyrządzenia "lamii" potrzebne nam będą następujące składniki: klimat Die Form (zalecane są te fragmenty, w których śpiewa Philippe Fichot), duże ilości "hevenly voices", i zalewka składająca się z elektronicznego tanecznego beatu. Całość gotujemy przez 52 min. i 41 sekund, wsłuchując się namiętnie w wydobywające się z naszych głośników dźwięki. To nie jest wcale żart a wręcz przeciwnie - dowód na to, że muzyka w której łączone są rzeczy takie jak: muzyka electro/EBM oraz przeplatające się kobiece wokale z przesterowanymi wokalizami pana, nie kończą się na L'ame Immortelle. Lamia to duet z Argentyny (któż by pomyślał), który jest przeobrażeniem grupy NYX (techno/industrialny projekt) działającej przez lata 1994 - 2000 w podziemnej scenie Buenos Aires. W obecnym składzie duetu za "niebiańskie śpiewy" odpowiada Cali (sopran), a za pozostałą część Juan Andres (wokale, pianino, kompozycje oraz cała elektronika). Płyta "Dark Angel" mimo tego, że nagrana została w 2002 roku jest naprawdę produkcją niosącą tyle świeżości, co wszystkie ostanie wytwory sceny dark wave'owej razem ze sobą wzięte ;). Zachwycam się tą płytą, bo jest to przede wszystkim materiał nie sztampowy ani tym bardziej nie stanowi kopii czyichś pomysłów. Połączenie muzyki dawnej z nowoczesną elektroniką. Całość nienagannie zrealizowana i wydana. Bardzo cieszy mnie również fakt, że płyta została wydana przez wytwórnię Black Rain. Bierze się to z tego, gdyż jakiś czas temu, kiedy owa wytwórnia stawiała pierwsze kroki wpadła mi w ręce płyta The Days of the Trumphet Call z tej właśnie "stajni" i jakoś mnie do siebie tą produkcją nie przekonała. Prawdopodobnie potrzebowali czasu, aby zacząć wydawać lepsze płyty i widać, że czas gra na ich korzyść :) czego przykładem na pewno będzie Lamia. Wracając jeszcze do płyty należy dodać, że elektroniczne szaleństwa pełne dramaturgii przedzielane są utworami muzyki poważnej autorstwa J.S. Bach'a, oraz F. Chopin'a. Całość stanowi bardzo ciekawe połączenie, które prawdopodobnie jest zamierzone i mające na celu uspokojenie słuchacza po kolejnych dawkach emocji. Odsłuchując kolejny raz płytę mam tylko nadzieję, że w Argentynie mają więcej pomysłów na muzykę niż "za Odrą" i zapał duetu nie wypalił się wraz z wydaniem tej produkcji. Życzę Lamii dużo sukcesów, płyta "Dark Angel"z całą pewnością wywołała już spore zamieszanie w kręgach electro/gothic. Pozycja obowiązkowa! Polecam także odwiedzenie strony www duetu : www.lamiagothic.com.ar

-- von Trzasken [7 sierpnia 2003]



ostatnie recenzje autora:
Various Artists - The Best of Polish Synth vol.1 -- [12 listopada 2005]
Oosterdok - Some Day We Will Part Forever -- [22 marca 2005]
Midnight Configuration - Sepulchre Rose -- [9 kwietnia 2004]
Psyche - The Hiding Place -- [27 grudnia 2001]
Sanguis Et Cinis - Amnesia -- [15 października 2001]
  więcej...



inne recenzje Lamia:
Lamia - Dark Angel -- r@ [29 czerwca 2004]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2019 postindustry.org


wygenerowane w 0.009 s.