¤ Thurston Moore - Psychic Hearts ¤



David Geffen Company 1995

1. Queen Bee and Her Pals, 2. Ono Soul, 3. Psychic Hearts, 4. Pretty Bad, 5. Patti Smith Math Scratch, 6. Blues from Beyond the Grave, 7. See-Through Playmate, 8. Hang Out, 9. Feathers, 10. Tranquilizer, 11. Staring Statues, 12. Cindy (rotten tanx), 13. Cherry's Blues, 14. Female Cop, 15. Elegy for All the Dead Rock Stars


Każdy członek Sonic Youth oprócz zaangażowania w macierzystym zespole ma na koncie kolaboracje z innymi muzykami bądź też solowe projekty. Wśród tych drugich przejawów artystycznej płodności dominują formy zbyt radykalne aby wydać je pod szyldem Sonic Youth. Abstrahując od eksperymentów Lee Ranaldo, które znajdują uznanie tylko u najbardziej wytrwałych fanów noise'u, stojący po drugiej stronie nieokrzesany, rockowy hałas Free Kitten jest nazbyt niewybredny na Sonic Youth. Tymczasem Thurston Moore poszedł w zupełnie innym kierunku nagrywając album zawierający materiał bardziej przystępny od najłagodniejszych płyt w dyskografii SY (poza ostatnim "Murray Street", który ukazał się po siedmiu latach od wydania "Psychic Hearts"). Nie ma to raczej związku z chęcią zarobienia paru groszy. Po prostu gitarzysta i wokalista Sonic Youth dał wreszcie upust swoim fascynacjom punk rockiem z The Ramones na czele. Wyszukany styl rodzimego bandu nie dawał ku temu okazji.

Chociaż w przypadku niesfornego "Patti Smith Math Scratch" słychać analogie do szyderczego "Master-Dik" nie mamy kolejnych muzycznych kpin. Zresztą ewentualne podobieństwa do tej wyjątkowej w dorobku SY epki spowodowane ekspresyjnym wokalem Thurstona, występujące w jeszcze paru kawałkach, są bardzo subtelne. Mimo tego na albumie dominuje piętno osobowości Moore'a, która z inteligentną ironią kontestuje rzeczywistość nie tylko muzyczną. Najdobitniej te drwiny widać w zaczepnym "Cindy (rotten tanx)" gdzie Thurston śpiewa "rock and roll - it's a shame" :-). Punk rockowy, a właściwie rock'n'rollowy, duch unosi się nad płytą dzięki łatwo udzielającej się słuchaczowi spontaniczności Thurstona, stosunkowej prostocie melodyjnych kompozycji i wszechobecnej radości z grania czego symbolem są gęsto wplecione akordy gitary akustycznej. Utwory rzadko przekraczają długość czterech minut. Wyjątkiem jest prawie dwudziesto-minutowy liryczny i poważny "Elegy for All the Dead Rocks". Oczywiście mimo inspiracji twórczością The Ramones nie ma co liczyć na banalnie proste numery z jakich słynęli bracia R. Tempo jest zróżnicowane i na krążku znalazło się również miejsce dla nastrojowych i odjechanych "Ono Soul", "Cherry's Blues" czy "Female Cop". Normalne też, że słychać tutaj echa Sonic Youth, głównie za sprawą spazmującej od sprzężeń gitary. No cóż, dopóki powstają takie produkcje to rock'n'roll nie ma się czego wstydzić.

-- Truston [22 lutego 2004]



ostatnie recenzje autora:
Alternative Control - Alternating Current -- [13 października 2010]
Autechre - Move of Ten -- [6 października 2010]
Glass, Phillip - Solo Piano -- [24 marca 2010]
Add N To (X) - Avant Hard -- [16 lutego 2010]
Julian Plenti - Is... Skyscraper -- [11 lutego 2010]
  więcej...



inne recenzje Thurston Moore:
Thurston Moore - Please Just Leave Me (My Paul Desmond) -- Truston [27 października 2004]
Thurston Moore - Root -- Truston [30 marca 2004]
Thurston Moore - Trees Outside the Academy -- Truston [24 grudnia 2009]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.029 s.