¤ Stars of the Lid - The Ballasted Orchestra ¤



Kranky
1997

Ocena:
4

1. Central Texas, 2. Sun Drugs, 3. Down II, 4. Taphead, 5. Fucked Up (3:57 AM), 6. Music for Twin Peaks Episode #30 Part I & II, 7. The Artificial Pine Arch Song


"Znasz jedną, znasz je wszystkie" to płytowa zasada, o którą notorycznie opierają się twórczości wielu muzyków, w szczególności amerykańskich. W przypadku Kranky Records pewni cynicy mogliby bez trudu zaaplikować ją do całej wytwórni, gdyby nie jeden wyjątek - Stars of the Lid, teksański duet bez piły mechanicznej, choć nie mniej niż sławiące ich rodzimy stan masakry interesujący. "The Ballasted Orchestra" - kolejny krok ku czystości doskonałej dźwięków decydujących o nastroju, klimacie, i ludzkich bebechach które z pominięciem racjonalności rozpoznają fascynujące dla nich owoce sztuki. Ta formacja powinnia zainteresować nawet największych ambientowych konserwatystów, jako że SOTL posługują się muzyką rozszczepiającą na atomy pojedyńcze dźwięki, tworząc jednolite, znieczulające fale brzmieniowe. Na czym oni to grają, bo plotka donosi o przetworzonych elektronicznie gitarach. I nie ma tu mowy o krzesaniu z ognia potęgi demonów należnej pupilom Kranky - SOTL przez całą objętość płyty kompaktowej ani na chwilę nie unoszą się poza obszar kontemplacyjnej, transcendentalnej śpiączki. Dzieląc się subiektywnym odczuciem twierdzę, że owe pasma dźwięków, miarowo wypełniające całe pole słyszenia, tylko pozornie trącą oczyszczającym optymizmem i ciepłem; owe bije bowiem od zabijającego ziemię bezwzględnego, czerwonego słońca, którego wschód oznacza koniec wszelkiego życia na konającej wśród ruin i zgliszczy cywilizacji człowieka. Chociaż jest tu pewien pokój i zgoda na wyjście duszy z ciała, to jednak dominuje czerń i niepewność o czekający poza granicami zmysłów los. Wracając do rzeczywistości dodam, że "The Ballasted Orchestra" to także pytanie o sens desperackiego szukania nowych reguł, podczas gdy stare nie zostały jeszcze wyczerpane, a które potrafią jeszcze zrodzić niejeden brylant - co słychać(?).

-- eliks [28 lutego 2005]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Stars of the Lid:
Stars of the Lid - Avec Laudenum -- eliks [3 października 2005]
Stars of the Lid - Stars of the Lid and Their Refinement of the Decline -- eliks [7 maja 2007]
Stars of the Lid - The Tired Sounds of the Stars of the Lid -- eliks [14 lutego 2005]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.