¤ Krępulec / Outofsight - Furious Friends ¤



Beast of Prey
2006

Ocena:
4

1. Krepulec - Independent Song, 2. Krepulec - Lost Dream, 3. Krepulec - Dark Creature, 4. Krepulec - 1996/Halter 2, 5. Outofsight - Maciek, 6. Ouofsight - Colonel's Fear, 7. Outofsight - Peacks


"Wszystko ze mnie opadło jak, za przeproszeniem, gacie."

Powyższy cytat pada w trakcie części Outofsight, i w pewien dziwny sposób dobrze obrazuje atmosferę całego, jakże udanego dysku. Oba projekty dostarczają oddalone od siebie brzmienia, a każdy w obrębie własnych kompozycji prezentuje zróżnicowane środki wyrazu i odczuwania przedstawianych zdarzeń. Cztery militarne odsłony Krępulca to cztery fazy wojny, od 'wojenki na którą idą chłopcy malowani', przez podniecane skrzekliwymi rozkazami manewry i marsze, przechodzące niepostrzeżenie przez moralną agonię w zapomnianych okopach, aż po gorzką w swojej wymowie tyradę oficjela na tzw. ołtarzu wolności, gdzie spoczywają trupy bohaterów. Outofsight z kolei przynosi odrobinę rozluźnienia i resztek dobrego humoru do ponurego tematu, dodając bardzo efektowne rytmy, mroczne pejzaże pożogi, i coś co nazwałbym fragmentami wspomnień weterana. Ta część, pozornie odrębna i nietożsama z elegicznym Krępulcem, w magiczny sposób oczyszcza i konformuje słuchacza w teraźniejszości rządzonej rytmem tempo-sen-tempo, równie dezorientującym opanowane nim istoty co szarże w ciemnościach i strachu przed śmiercią.

Osią muzyczną "Furious Friends" jest gitara, akompaniująca w tradycyjnie folkowy stoicki sposób reszcie dźwięków, przechodzących w powietrzu kolejne etapy gry atmosferą. W obu prezentacjach odgrywa ona znaczącą rolę, stanowiąc nie tylko wyznacznik tempa i klimatu, ale i kanwę całego nagromadzonego martyrologicznego pejzażu. Krępulec w charakterystyczny dla siebie sposób dodaje sampli ze starych płyt, prowadząc muzykę przez marsz umundurowanych żywych trupów i ich powolną agonię, z kolei Outofsight, także w swoim stylu, dodaje do gitary całkiem konkretnych, wręcz tanecznych bitów, które można odczytać niczym remiks Krępulca. W słowach brzmi to jak zakalec, ale proszę mi wierzyć, jest zaskakująco efektowne, a także ma w sobie pewną pacyfistyczną nutę, takie 'waffen gegen den krieg'. Świetna płyta, konkretna, kształtna i jak najbardziej inspirująca. Jest dobrze.

-- eliks [9 stycznia 2007]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.018 s.