¤ Ulver - Shadows of the Sun ¤



Jester Records
2007

Ocena:
4

1. Eos, 2. All the Love, 3. Like Music, 4. Vigil, 5. Shadows of the Sun, 6. Let the Children Go, 7. Solitude, 8. Funebre, 9. What Happened?


Absolutny hicior ubiegłego roku w temacie po prostu dobrej muzyki, niekoniecznie pochodzącej z lochu czarnej mocy lub pigułek z zamkniętym wewnątrz światłem. Ulver to temat dość szeroki, a każda ich płyta jest adresowana do wielu głów, choć nie zawsze weń skutecznie wpada. Zmienność nie tyle stylu, co kompletnej dźwiękowej jaźni jest już wpisane w sposób funkcjonowania Ulverów, i chyba dlatego każda z ich płyt to przedmiot osobnych zajęć, chociaż "Shadows of the Sun" zdaje się, póki co, wyjątkowo pasować wszystkim, w ogóle i w szczególe.

Pierwsze wrażenie, to że tym razem norweskie wilki grają jak Sigur Rós, jakby medytując, coby nie powiedzieć modląc się. Moje nieodparte skojarzenie, niewątpliwie indukowane okładką, to pustynny płaskowyż na którego skraju zasiada pierwotny wojownik przechodzący chrzest boga słońca. Tak jak MIKE (ten od BOBA) mówił: "I wówczas ujrzałem twarz Boga, i byłem oczyszczony", tak i Ulvery zdają się szeptać - dysponujemy mocą rozpierduchy, jednak po co jej używać, skoro można się wyciszyć, wyłączyć z cyfrowego mrowiska, przebyć drogę pokuty i zasiadać w białej chacie w szczęściu i spełnieniu.

Zgodnie z zapowiedziami, jest intymnie; dodatkowo, jest eterycznie i pogrzebowo, coby nie rzec ambientowo. Pierwsze dwie kompozycje powodują, że człowiek zamyka oczy, czy to ze wzruszenia, czy ze skupienia, a potem już leci. Trochę dokucza względnie wąska tematyka całej płyty, ale z drugiej raduje odmierzona co do grama jej ilość, tak aby nie pozostawić niedosytu, ani też nie zanudzić na śmierć. W czasach dominacji flasetów, głęboki, metalowy głos w szeptanych pół-melodeklamacjach ma prawo dziwić, ale szybko przyzwyczaja do odpowiedniej temperatury i nastroju zadumy. No i ten bawół czy cokolwiek na okładce - Ego Dominus Deus tuus, qui eduxi te de terra Aegypti, de domo servitutis.

-- eliks [17 stycznia 2008]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Ulver:
Ulver - Lyckantropen Themes -- eliks [1 września 2005]
Ulver - Metamorphosis -- Leszek Żabiński [marzec 2000]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.018 s.