
Rephlex 1994 Ocena:
  |  | 1. Elephant Song, 2. Gibbon, 3. Cuckoo, 4. Sloth, 5. Knievel
Nie. Po czterokroć nie.
Krąży opinia, że Aphexowi wystarczy pierdnąć, żeby jego fani bili mu pokłony. Ha, bardzo możliwe, ale na niesmaczny dowcip pt. "Analogue Bubblebath 4" chyba nawet oni nie dadzą się nabrać. Choć kto wie...
Prezentowane tu nagrania to jakieś straszne pomyłki, odpady produkcyjne przy powstawaniu tych wartościowych albumów Twina. Łup łup łup, pac pac pac, brzdęk brzdęk brzdęk. W środku lat 90-tych stację muzyczną Viva zaludniali tacy "artyści" jak (tu łączę wyrazy szacunku) Charly Lownoise & Mental Theo, Dune, BlEmchen, itp. Wierzcie mi, Aphex z "AB4" doskonale by się pomiędzy nimi odnalazł. To po prostu tępe, ostro skrzywione umysłowo techno dla tych, którym ból głowy raczej nie grozi.
Nie jest to pierwszy raz, kiedy zawiodłem się na wypocinach Richarda D. Jamesa. Najbardziej boli jednak fakt, iż ta płyta profanuje nie tylko nieomylną jak dotąd serię "Analogue Bubblebath", ale także wystawia na próbę moją wiarę w cały Rephlex. -- eliks [27 września 2002]
ostatnie recenzje autora: - Strength Through Joy - The Force Of Truth And Lies -- [1 września 2010] - Sol Invictus - The Devil's Steed -- [30 sierpnia 2010] - Sol Invictus - All Things Strange & Rare -- [30 sierpnia 2010] - Fire + Ice - Birdking -- [27 sierpnia 2010] - Jännerwein - Abendläuten -- [25 sierpnia 2010] więcej...
inne recenzje AFX: - AFX - Analogue Bubblebath 3 -- eliks [9 stycznia 2002]
powrót do recenzji »  |