¤ Depressive Disorder - In Depth ¤



Monopolrecords 2006

Ocena:
4.5

1. On the Edge, 2. Abyss, 3. Underneath, 4. Reality, 5. Resistance, 6. Disintegration , 7. TV-Freak, 8. Blind, 9. Hypocrite, 10. Existance of Evil, 11. TV-Freak (video)


Niespełna rok po wydaniu debiutu "Ultima Ratio", duet Depressive Disorder uraczył nas jego pełnowymiarowym następcą. Od razu napiszę, że lubię tę grupę, podobała mi się poprzednia płyta, a ta podoba mi się jeszcze bardziej. Nie przeszkadza mi to, że niewiele zaszło zmian w muzyce Depressive Disorder od czasów debiutu. Znowu można doszukać się tutaj sporo nawiązań do Front Line Assembly, czy The Klinik itp. zasłużonych wykonawców minionej dekady. Wydaje mi się, że postęp kryje się wyłącznie w samych kompozycjach, które stały się jeszcze ciekawsze, dojrzalsze i atmosferyczne. Poza tym, przy okazji tego albumu mimo wyżej wymienionych wzorców, można już śmiało mówić o własnym stylu, jaki wypracowała sobie ta grupa. Oprócz różnego rodzaju tradycyjnych elektronicznych patentów często pojawiają się ambientowe wypełnienia (zresztą podobnie jak na "Ultima Ratio"), które zgrabnie się zazębiają z twardymi basami i automatem perkusyjnym. Do tego za każdym razem pojawia się kapitalny refren zaśpiewany przez wokalistę, który naprawdę potrafi śpiewać! Dzięki temu wszystkie numery na płycie posiadają specyficzną głębię i jakiś przejmujący, specyficzny nastrój. Ogólne brzmienie i klimat utworów jest charakterystyczne dla lat 90-tych. Wówczas muzyka z kręgu electro/industrial w znacznej większości nie była jeszcze zainfekowana naleciałościami techno czy pop-melodyjkami, ukrytymi pod płachtą ostrego beatu i wrzasku 'metalowych' wokalistów. Ta płyta ma jeszcze jedną ważną zaletę. W odróżnieniu od licznych produkcji wydawanych obecnie, nie trwa siedemdziesiąt pięć minut i nie znajdują się na niej żadne dodatkowe remiksy itd., które mają na celu zawyżyć atrakcyjność i często cenę krążka. "In Depth" trwa normalne czterszieści pięć minut, bez dodatkowych bonusów. Zresztą, kto w dobie formatu mp3 i częstotliwości pojawiania się kolejnych produktów słucha tych ponad godzinnych albumów w całości!? Chyba tylko ci, którzy o nich piszą i ci, którzy je nagrywają. Jeśli chodzi o najciekawsze numery to musze wymienić całość z lekkim naciskiem na "Disintegration".

-- Tomek [26 października 2006]



ostatnie recenzje autora:
Subheim - Approach -- [10 sierpnia 2008]
Wumpscut - Schädling -- [25 kwietnia 2008]
Hocico - Memorias Atrảs -- [7 marca 2008]
Cervello Elettronico - Negate the Instigator -- [24 kwietnia 2007]
Necro Facility - The Room -- [24 kwietnia 2007]
  więcej...



inne recenzje Depressive Disorder:
Depressive Disorder - Ultima Ratio -- Tomek [7 marca 2006]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.014 s.