¤ Ladytron - The Witching Hour ¤



Universal Island Records
2005

Ocena:
4.5

1. High Rise, 2. Destroy Everything You Touch, 3. International Dateline, 4. Soft Power, 5. AMTV, 6. Sugar, 7. Fighting in Built Up Areas, 8. The Last One Standing, 9. Weekend, 10. Beauty*2, 11. Whitelightgenerator, 12. All the Way...


We współczesnym synth-popie jestem mniej niż niedzielnym gościem, niestety. Wynika to m.in. z faktu, iż znakomita większość reprezentujących ten styl artystów stawia na jakże teraźniejszy, lecz niezwykle drażniący mnie powab kiczu tego typu dźwięków, umyślnie spłycając swój i tak już znikomy przekaz. Do tego dochodzi niezrozumiałe dla mnie odcięcie się od dziedzictwa gigantów lat 80-tych (bo sam sampling to kradzież, a nie inspiracja), a także, a może przede wszystkim, brak projektów autentycznie porywających, takich których sens istnienia nie ogranicza się do wielowarstwowej i wielokierunkowej drwiny. Od kiedy Apoptygma dała sobie siana, praktycznie jedynym, ale za to jak wartościowym zespołem stojącym na baczność przy syntezatorach pozostaje dla mnie od dawna uwielbiony, kosmopolityczny Ladytron.

Ich płyty zawsze docierają do mnie ze znacznym opóźnieniem - jak już wspomniałem, nie słucham na codzień tego typu muzyki w wykonaniu zespołów debiutujących po roku 1989. Czasem jednak trzeba oderwać się z odmętów i psychoz dźwięków ambientnych i progresywnych, aby dać się unieść muzycę o równie wysublimowanym smaku, lecz zdecydowanie bardziej dosłownej w swoim przekazie, a stanowiącej święto kinetyki jednocześnie dla mózgu i ciała. Ów patetyczny i pretensjonalny wstęp nie miałby miejsca, gdybym po karygodnie długim okresie zwlekania nie sięgnął po jakże kapitalny, porywający, olśniewający, po prostu znakomity "The Witching Hour" syntezatorowej czwórki z Liverpoolu, dystansujący wszelką współczesną konkurencję na odległość sporego kija.

"The Witching Hour" to nie tylko dalszy ciąg świetnej serii albumowej, która nie dość że nie powiela własnych schematów, to na dodatek udowadnia, że we współczesnym synth-popie jest jeszcze sporo miejsca na pokaz i zadziwienie słuchacza. Muzycy Ladytron poczynili wyraźne postępy, odkryli wzbogacające ich dotychczasowe brzmienie gitary, ale i nabrali tego charakterystycznego prądu, który podkręca obroty, epatuje kłębami świetlistego dymu, i rozbudza apetyt doznania tej muzyki na żywo. W dodatku coraz mniej w nich cukierkowych manekinów, a coraz więcej przebojowości, ruchu, niepokoju, a chwilami wręcz mroku i ukrywanej weń elegancji. Wystarczy spojrzeć też na image zespołu - z przedstawicieli orwellowskiej ligi antyseksualnej wyrosły nam cztery eleganckie postacie, a panie wreszcie dają się odróżnić od panów (Mira to piękna kobieta). To się przekłada na muzykę - grają lepiej, doroślej, nie są już tylko sezonową ciekawostką, nie odgrywają samych siebie, ale kombinują ze swoim brzmieniem, przekazem, tekstami, energią, i witalnością. "The Witching Hour" to zaskakująco udana, konsekwentna, a jednocześnie rozwojowa zmiana trajektorii lotu, zapowiadająca jeszcze niejeden porywający krążek i zastrzyk dystansującej energii. Oczywiście hicior umieszczony został na ścieżce 2, jak zwykle.

PS. w czerwcu br. nowa płyta.

-- eliks [6 kwietnia 2008]



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Ladytron:
Ladytron - 604 -- eliks [12 stycznia 2004]
Ladytron - Light & Magic -- eliks [8 grudnia 2006]
Ladytron - Velocifero -- eliks [16 stycznia 2009]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.021 s.