¤ Trentemøller - The Last Resort ¤



Poker Flat Recordings 2006
Oficjalna strona

Ocena:
3.5

1. Take Me Into Your Skin, 2. Vamp, 3. Evil Dub, 4. Always Something Better, 5. While the Cold Winter Waiting, 6. Nightwalker, 7. Like Two Strangers, 8. The Very Last Resort, 9. Snowflake, 10. Chameleon, 11. Into the Trees (serenetti part 3), 12. Moan, 13. Miss You


Prawie każdy kto był w Danii, który rozmawiał z tymi ludźmi, trochę ich poobserwował, miał okazję się im przyglądać, zauważył pewnie ich wielką skłonność do życia. Nie do udawania, do mentalnego oszukiwania się, grania ról, przeżywania, szpanowania, tylko do normalnego życia. Prostego, zasobnego i prawdziwego życia. Zresztą, wystarczy pooglądać kilka duńskich filmów (choćby z dogmatycznej szkoły Larsa von Triera) by się przekonać, że nie tylko mają ludzką skłonność do życia, to jeszcze do udziwniania tego swojego życia ponad miarę ;-)

Trentemøller gra minimalną wersję muzyki technicznej. Pierwsze spostrzeżenie było takie, że ktoś odgrzebuje przepiękne, głębokie, masywne brzmienia Plastikmana sprzed dobrych dziesięciu lat i podaje je w nowoczesnym sosie clicków, ambientowych pejzaży i house'owych wokaliz.
I faktycznie single Terentemollera, dołączone jako druga płyta do "The Last Resort" (wersja limitowana) to naprawdę dobra mieszanka tanecznego, energetycznego minimalu i deephouse; coś dla fanów Deadbeat, Akufen, John Tejada, Hakan Lidbo, Claro Intelecto, etc.

Jeszcze inne podobieństwo do Deadbeat to zupełnie inna forma płyt długogrających, niż wspomnianych singli. "The Last Resort" to longplay dużo spokojniejszy, więcej na nim eksperymentów, ambientowych pejzaży, zabawy soundem, smaczków i mniej tanecznej energii. Całość wypada bardzo przekonywująco i świeżo, a do tego dodać muszę rewelacyjną realizację, świetną okładkę i kilka hitów na bardzo profesjonalnym poziomie.

PS. Dla mnie bomba, choć zgadzam się z niejakiem mcDonaldem z megawypasionego portalu www.postindustry.org, że tu długość (płyty) na dłuższą metę znowu niszczy przyjemność (słuchania), bo Trentemøller to kolejny koleś, który przesadził z rozmiarami (odbieram mu pół gwiazdki na znak protestu ;-) )

-- r@ [5 kwietnia 2007]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje Trentemøller:
Trentemøller - The Trentemøller Chronicles -- vigoslugbait [9 lutego 2008]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.009 s.