¤ Skorbut - Firewall ¤



Sonic X 2007

Ocena:
3.5

1. Venesection, 2. Firewall, 3. 9 Lives Later, 4. De(a)dcibel, 5. Valium 1, 6. Getting Colder, 7. A Second of Perfection, 8. Valium 2, 9. She Gave Me Up, 10. Antikörper, 11. 9 Lives Later (video edit), 12. Fragments (x-mix by Boris Black); Datatrack: Videoclip '9 Lives Later' + more


Skorbut kilka lat temu próbował mnie przekonać do siebie płytą "Log In", ale w sposób tak nieudolny, że zapomniałem o grupie na ponad pięć lat (ponoć w tzw. [międzyczasie] wydali jeszcze drugi album). I trzeba przyznać, że znając ten projekt jedynie z tamtego słabego początku, można było podejrzewać, że dalej nic się dobrego z nimi nie dzieje. Ale żywi nie tracą nadziei, pismacy czasu, a naiwni pieniędzy by się o tym przekonać. Sięgnąłem po "Firewall"...

Skorbut anno domini 2007 brzmi dużo lepiej, dużo ciekawiej, dużo inteligentniej (choć to słowo już w Polsce nie ma dobrej konotacji) niż setki klonów i sobowtórów elektronicznych herosów mrocznej i tanecznej elektroniki. Brzmi też dużo lepiej niż kilka lat temu, a jakikolwiek progres wśród grup grających EBM to nie jest 'rzecz' częsta.

Początek, "Venesection" to jest dość charakterystyczny dla całego tego gatunku muzyki utwór; miarowy rytm, podkręcony głos, mocny akompaniament syntezatorów, potrafi zaciekawić i zmusić do wysłuchania kolejnych nagrań. Na szczęście mało jest w nim miękkich jak poduszeczka, lepkich jak wata cukrowa, mdłych jak ptasie mleczko melodii. Drugi numer nie zostawił żadnego śladu. I tak naprawdę zaczyna się dziać coś dobrego od utworu trzeciego - "9 Lives Later", to już jest dobry, a nawet bardzo dobry moment tej płyty. Kolejny, czwarty na krążku "De(a)dcibel" to natomiast trochę bardziej eksperymentalna twarz duetu Skorbut, całkiem udany electro-industrial z interesującym motywem przewodnim. Dla mnie najlepsze miało dopiero nadejść wraz z numerem piątym: "Valium 1", transowy, mocny, mądry utwór. To może być/jest/był hit na niezależnych imprezach z taneczną elektroniką. Zaciekawił mnie jeszcze szósty "Getting Colder", bo to niejako hołd dla Nitzer Ebb, Front Line Assembly i innych zespołów tej sceny z lat 80-tych i początku lat 90-tych. Pewnie niezamierzony. Mój podziw kończy się niestety dość szybko, bo już po utworze szóstym, ale cztery dobre nagrania na jednej płycie 'electronic body music' to miłe zaskoczenie, nawet ośmielę się napisać : sukces. Do końca "Firewall" jest różnie, na poziomie niemieckich grup EBM, ale bez żadnej perełki, dźwiękowych ciekawostek, nic ponad elektroniczny standard.

To co niektórzy lubią najbardziej w recenzjach, a są tacy co tylko na to czekają; porównania, podobieństwa, paralele: haujobb. (niedługo nie będę pisał o grupach gdzie nie słyszę haujobb.), Negative Format, Nitzer Ebb, And One (niby herezja, ale utwór dziesiąty to doskonały przykład), Insekt, Combichrist, kAlte fArben, etc.

-- r@ [15 czerwca 2007]



ostatnie recenzje autora:
Anhedonia - Ontology -- [1 października 2009]
Boratto, Gui - Take My Breath Away -- [31 marca 2009]
Frontierguards - Predestination -- [6 marca 2009]
Fractional - Come Mierda -- [6 marca 2009]
Squarepusher - Just a Souvenir -- [31 grudnia 2008]
  więcej...



inne recenzje Skorbut:
Skorbut - Log_In -- mike [2 maja 2002]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.