¤ Villa Nah - Origin ¤



Keys Of Life 2010

Ocena:
4

1. Time for Tea, 2. Running On, 3. Ways to Be, 4. Some Kind of Dream, 5. All the Days, 6. Autumn Gone, 7. Kiss & Tell, 8. Way of the Future, 9. Remains of Love, 10. Envelope, 11. Rainmaker, 12. Emerald Hills


Jori Hulkkonen - znany, szanowany producent z Północy wyszarpnął przedmieściom wschodnich Helsinek duet perspektywiczny ze sporym potencjałem - może i nawet wiedzą muzyczną, który pomimo niewielkiego doświadczenia w muzykowaniu z powodzeniem radzi sobie w walce o najwyższe laury niezależnego przemysłu muzycznego, a już z całą pewnością dotrzymuje kroku konkurencji w komercyjnych zestawieniach na rodzimym poletku.

Napisać, że są mistrzami budowania nastroju, to jak strzelić sobie w stopę, rozpisywać się o ich niezwykłym wyczuciu harmonii to altruizm, za który redakcyjny mail przypłaciłby przeciążeniem z tytułu nadesłania kilkuset nieprzychylnych opinii oburzonych czytelników. Cytrynowe curry?

Juho Paalosmaa i Tomi Hyyppä grają poniekąd tak jak Depeche Mode przed blisko trzema dekadami, tyle że bardziej subtelnie i wyrafinowanie ("Some Kind of Dream", "Envelope"). Paalosmaa zdecydowanie lepiej radzi sobie też z mikrofonem. W jego głosie mniej szczeniackiego buntu, więcej zaś empatii i umiarkowanej egzaltacji. Przy czym pamiętajmy, że Gahan stając u progu oszałamiającej kariery liczył niespełna dwadzieścia lat, a i z racji pochodzenia kartoteki krystalicznie przejrzystej nie posiadał. Bardziej zaawansowani wiekiem Finowie nie szukają na siłę ucieczki od rzeczywistości, za to przyszło im żyć w trudniejszych dla muzyki czasach. Stąd pewnie pojawiają się uzasadnione, choć poniekąd krzywdzące muzykę Villa Nah porównania do gigantów 80's: OMD, czy The Human League. Nie oszukujmy się - dla mnie, gościa ledwie po 30-tce, wychowanego na "Violator", "Leftism" i "Music for the Jilted Generation", nabierającego szlifu przy "Solutions for a Small Planet" Orkiestralne Manewry w Ciemnościach pasują do współczesnego synth-popu tzw. wysokiej próby jak obszarpany t-shirt do pierwszego rzędu w teatrze, że dla grupy Philipa Oakey'a niewybrednej analogii pozwolę sobie już nie wyszukiwać. Synth-pop jaki jest każdy widzi, tudzież słyszy - ale nie róbmy z niego na siłę tła dla konduktu pogrzebowego, nie przypisujmy jego fanom cellulitu, czy objawów wczesnego stadium miażdżycy, choć pewnie dieta kopenhaska niejednego uchroniłaby przed przedwczesnym brzuchactwem i stetryczeniem.

Liryczne, rozmarzone w nierzadko półmrocznej tematyce, o na wskroś eterycznym kolorycie kompozycje, sąsiadują tu - znajdując oczywiście wspólny język - z zaaranżowaną na analogową modłę minimalistyczną elektroakustyką. Najbardziej relaksujące fragmenty - owszem - przywołują nastój nieskomplikowanych peregrynacji Paula Humphreysa i Andy'ego McCluskey'a, przełamanych naiwnością wczesnego Depeche Mode, ale posiadają pierwiastek, często przywoływanego przez muzyków w inspiracjach Underworld ("Kiss & Tell"). Wszystko w granicach umiaru, zdrowego rozsądku i wypracowanej konwencji rzecz jasna. Z oczywistą dedykacją dla szukających wytchnienia, zastanowienia, chwili refleksji, kruchych, a zarazem zintensyfikowanych melodii stroniących od monotonii i 'wewnętrznego bleee'. Z uniwersalnym przekazem o poszukiwaniu, zrozumieniu i przemijaniu.

Nie jest to muzyka wielkich aren. A przynajmniej do takowej zdaje się nie inspirować.






-- vigoslugbait [25 stycznia 2011]




ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.013 s.