¤ Run Level Zero - Arctic Noise ¤



ArtOfFact Records, 2007

Ocena:
3

1. Black Cinder, 2. Deny Me, 3. Hitting Ground, 4. Stroke, 5. Incision, 6. With One Voice, 7. Shine, 8. Hand to Mouth, 9. Hey Mister, 10. Lies Told, 11. Plaything, 12. The End of the Whorl


Twardy, taneczny rytm, dynamiczny, dla pozyskania efektu growl, przetworzony elektronicznie wokal, pogłosy, echa powtarzalnych wstawek sekwencera, synkopowane linie basu - to tylko wybrane elementy charakterystyczne dla najpopularniejszej odmiany electronic body music, nazywanej przez wtajemniczonych aggrepo, koepermusik, tudzież oldschool EBM. Wszystkie jego elementy bez najmniejszego trudu odnaleźć można na wydanej z końcem ubiegłego roku, trzeciej pełnometrażowej produkcji Run Level Zero.

Bezkompromisowy początek oparty na klasyce gatunku (po trosze Front Line Assembly z okresu "Tactical Neural Implant" - "Black Cinder", po trosze równie wiekowego "Japanese Bodies" Leæther Strip w "Deny Me", dopełnionych domieszką wokalu wzorowanego na gimnastyce krtani uprawianej przez J.L. de Meyer'a w "Hitting Ground") pozwala mieć nadzieję, że zespoł ten mimo braku własnych pomysłów pozostaje w niezłej formie. W czwartym numerze niewyżyty do tej pory Akerman (wspierany kawiszami Ville Hisinga oraz ręką Ola Sundella, który stanowi o sile zespołu podczas koncertów, kiedy to odwadnia się przy bębnach;-)) traci impet dając się poznać z bardziej lirycznej strony.
Serwuje coś na kształt zdrewniałego śpiewu morskiego wilka żeglującego po bezkresie fal w ledwie trzymającej się w jednym kawałku łajbie. Chwilową niemoc przerywa kolejny potencjalny przebój "Incision", który winien ucieszyć nie tylko kilku niepoprawnych didżejów. Z tego tytułu podziwiam w tym człowieku umiejetność kreowania chwytliwych refrenów. Chwilę refleksji zapewnia łagodny, oparty na jednolitej, umiarkowanej dynamice, pozbawiony wyraźnych kontrastów, z lekko zarysowanym refrenem "With One Voice". Oś "Artic Noise" stanowi "Shine", numer którego 'szlagwort' zawiera adaptację popularnej berceuse do słów Jane Taylor wpisanych w melodię "Ah! vous dirai-je, Maman". Wspominałem o nawiązaniach do klasyki spod znaku Front Line Assembly, Leæther Strip, Front 242, kiedy jednak bliżej zapoznać się z "Hey Mister" tembr głosu prowadzącego refren przybiera barwę charakterystyczną dla osoby Dennisa Ostermanna - pierwszych skrzypiec formacji In Strict Confidence (swoją drogą Ostermann powinien pomysleć o powrocie do swoich muzycznych fascynacji z okresu poprzedzającego "Mistrust the Angels").
Lekkie migotanie dźwięków inicjuje spokojną balladę "Lies Told". Po chwili włącza się w całość nieskładne pobrzdękiwanie na (wydawać by się mogło) odłączonej od zasilania gitarze elektrycznej oraz idąca jej w sukurs zintensyfikowana rama perkusyjna znana z "Return to Innocence" duetu Enigma czy z tytułowego "Wreath of Barbs" kolegi Ratzingera. Kończy 'The End of the Wohrl" - interwał zapożyczony z instrumentalnego fragmentu zamykającego "I Want It All" z ostatniej płyty Depeche Mode zaprezentowany tutaj w rozbudowanej formie z ledwie słyszalnymi konturami przesterowanych inklinacji.

"Artic Noise" to rzecz, po której trzęsienia ziemi nawet w przededniu jej premiery się nie spodziewałem. Na dobrą sprawę niczym nie zaskakuje, poza kilkoma potencjalnymi hiciorami, dzięki którym zdobyła po kilku przesłuchaniach tymczasowo czołową pozycję w domowej playliście. W moim odczuciu Run Level Zero długo jeszcze (a być może na wieki) pozostanie w cieniu zespołów, które usiłuje naśladować. Ponadto jest to album, którego nie da się wysłuchać w całości bez uprzedniego zaprogramowania
audioodtwarzacza... tym bardziej w samochodzie;-).

-- vigoslugbait [28 stycznia 2008]



ostatnie recenzje autora:
Keluar - Pangua -- [9 grudnia 2015]
Architect • Sonic Area • Hologram_ - We Are the Alchemists -- [9 grudnia 2015]
Covenant – Last Dance -- [12 czerwca 2013]
Slave Republic - Quest for Love -- [17 lutego 2013]
Depeche Mode - Heaven -- [4 lutego 2013]
  więcej...



inne recenzje Run Level Zero:
Run Level Zero - Symbols of Submission -- r@ [27 marca 2002]
Run Level Zero - Walk the Psycho[path] -- Zbyszek Szczesiak [9 grudnia 2004]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.022 s.