¤ Depeche Mode - A Broken Frame ¤



Mute
1982

Ocena:
5

1. Leave in Silence, 2. My Secret Garden, 3. Monument, 4. Nothing to Fear, 5. See You, 6. Satellite, 7. The Meaning of Love, 8. A Photograph of You, 9. Shouldn't Have Done That, 10. The Sun & the Rainfall

Jeżeli w katalogu Depeche Mode istnieje płyta gorsza od "Speak & Spell", to jest nią "A Broken Frame" - niestrudzony sequel debiutu, tworzony w pośpiechu, z przypartym do muru Martinem Gore'm jako główną siłą sprawczą. To on po odejściu Vince'a Clarke'a sięgać musiał do swoich młodzieńczych notatek w poszukiwaniu choćby skrawka tekstu nadającego się na piosenkę (stąd "See You" i "A Photograph of You"), co zaowocowało chwilami triumfu totalnego kiczu, częstochowskich rymów, i melodii które zapoczątkowały prawdziwie subkulturowy fenomen zwany disco-polo. Żywotność albumu przyprawia o wstyd nawet sam zespół, który dopiero po dwudziestu latach odważył się wyciągnąć na scenie "Leave in Silence", nomen omen chwilę wzlotu na tej płycie. Jednakże te żenujące single i klipy, żenujące teksty, i żenujący brak czwartego muzyka w zespole dały album który uwielbiam. Jest w nim coś nieopisanego, co stawia grubą kreskę pomiędzy nim a "Speak & Spell", w miejscu w którym kończą się głupie żarty a zaczyna porywające granie. Prostota środków nie oznacza bowiem prostoty produktu - cudowne "Nothing to Fear" od którego czuje się jakbym bardzo szybko biegł, "Monument", "Shouldn't Have Done That", no i "My Secret Garden" to momenty dla których warto zacisnąć zęby i przemęczyć się słuchając tekstów skrobanych na kolanie kredką świecową. Co więcej, dla wytrwałych końcówka płyty oferuje prawdziwy skarb - "The Sun & the Rainfall" to chyba najbardziej niedoceniony, przegapiony kawałek depeszowej radochy jaka jest mi znana. A gdy opakowanie opatrzone jest kolejnym arcydziełem fotograficznym Briana Griffina - wówczas po prostu nie można skazać tej płyty na straty, bez względu na to co sądzi o niej Martin L. Gore.

"A Broken Frame" jest najbardziej pokrzywdzonym spośród albumów DM. Debiutujący zespół musiał się przy nim wykaraskać z tarapatów po stracie podstawowego muzyka. Świetne kawałki spadły na strony B singli - "Oberkorn" i wspaniałe "Now, This Is Fun" - a na czele płyty postawiono piosenki cokolwiek chodnikowe. Gdyby wyrzucić te gorsze połowy "Speak & Spella" i "Broken Frame", dołożyć do reszty strony B i złożyć w całość - mielibyśmy kapitalny debiut. Ale wówczas wiele kolejnych albumów DM musiałoby wymięc, bo te nigdy nie należały do najmocniejszej strony zespołu.

-- eliks [24 września 2008]


Går i stilhed



ostatnie recenzje autora:
Artefactum - Foxgloves & Bluebells -- [8 marca 2011]
Killing Joke - Absolute Dissent -- [8 grudnia 2010]
Threshold HouseBoys Choir, The - Form Grows Rampant -- [2 grudnia 2010]
Death in June - Peaceful Snow -- [26 listopada 2010]
Strength Through Joy - The Force of Truth & Lies -- [1 września 2010]
  więcej...



inne recenzje Depeche Mode:
Depeche Mode - Black Celebration -- eliks [25 grudnia 2008]
Depeche Mode - Construction Time Again -- eliks [3 października 2008]
Depeche Mode - Exciter -- r@ [5 kwietnia 2001]
Depeche Mode - Heaven -- vigoslugbait [4 lutego 2013]
Depeche Mode - Peace -- vigoslugbait [1 lipca 2009]
Depeche Mode - Playing the Angel -- mike [17 października 2005]
Depeche Mode - Some Great Reward -- eliks [25 grudnia 2008]
Depeche Mode - Sounds of the Universe -- M.Alexander [12 maja 2009]
Depeche Mode - Speak & Spell -- eliks [24 września 2008]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.017 s.