¤ Jäger 90 - Drischne Skasal ¤



Electric Tremor Dessau 2009

Ocena:
4

1. Der Verzicht, 2. Dessau, 3. Mehr Von Dir, 4. Verbrecher (das dunkle das böse), 5. Drischne Skasal, 6. Süss Und Sauer, 7. Für Die Ewigkeit, 8. Zu Jung, 9. Richtung Westen, 10. Komm, 11. Lass Mich Doch, 12. Unsere Jugend


Kiedyś opisywałem ich debiut, taka idealna kopia D.A.F., czyli nic odkrywczego, dla koneserów:) Zupełnie niepostrzeżenie duet ten stał się jednym z głównych na scenie old school EBM. Oczywiście, to nadal nisza totalna, ale sam fakt, że po dwóch płytach wydanych własnym nakładem ("Harte Zeiten" - 2005 r., "Total Debil" - 2006 r.) załapali się do Electric Tremor Dessau (chyba jedyne właściwe dla nich miejsce:) budził szacunek. Na przekór krytykom wydali dwa lata temu "Muskeln & Küsse" i nawet miałem tę płytę kiedyś w paru słowach streścić, ale przerosło mnie to. Po prostu od czasów debiutu nic się nie zmieniło, nadal Thoralf i Stev raczyli słuchaczy idealnym sound'em w stylu 'Niemiecko-Amerykańskiej Przyjaźni' - ileż można!
Wszystko się zmieniło po obejrzeniu ich występu w Szczecinie podczas Collapsed City Festival. Dali tam show, jakich mało widziałem (z drugiej strony może ich za mało widziałem i za bardzo nie mam z czym porównywać:), była to super old school'owa jazda na maxa, ze sztafetą 'Luksusowej', z udzielaniem się wokalnym fanów (a jest ich zaskakująco dużo), z problemami technicznymi, a wreszcie z ogromną dawką energii na scenie i pod nią. I tak polubiłem Jäger 90. Teraz to nadal Thoralf na wokalu (zajebisty frontman, ten facet wie na czym polega żywioł na scenie i ładnie nawiązuje kontakt z fanami), ale pomaga mu inny kolega - Vigo Stahlmann.
"Drischne Skasal" ma 'hymn' hardkorowych fanów EBM - "Dessau" to był chyba najbardziej oczekiwany numer podczas koncertu, a na płycie robi równie wielkie wrażenie. Mocna rzecz. Również utwór tytułowy, bardzo oszczędny w tekście jest bardzo dobry. Są to najmocniejsze kawałki na płycie, ale równie wielką radość sprawiły mi "Für die Ewigkeit", "Lass Mich Doch" i "Unsere Jugend" (słodkie są te cymbałki na końcu).
Najlepsza płyta póki co (nie, nie chodzi o to, że rozwijają się, po prostu jest bardziej przebojowa od poprzednich:), kolejne nie będą się niczym różnić, co do jednego można być pewnym: Jäger 90 na pewno nas niczym nie zaskoczą:) Może i dobrze, bo D.A.F. milczy, a jest zapotrzebowanie na taką muzykę. I razem wszyscy walczmy przeciw zabijaniu old school EBM:)

-- mike [25 grudnia 2009]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Jäger 90:
Jäger 90 - Harte Zeiten -- mike [23 lutego 2006]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.009 s.