¤ Pouppée Fabrikk - The Dirt ¤



Alfa Matrix 2013

Ocena:
5

CD 1 - The Dirt: 1. Bring Back the Ways of Old, 2. Bright Light, 3. I Am, 4. Invader 39, 5. Death Is Natural, 6. Satans Organism, 7. H8 U, 8. Stahlwerk, 9. The Promulgation, 10. Symptom, 11. Radio Disturbance; CD - The Dirt Bonus Disc Limited Edition: 1. [1987] Powerdrill (live / studio), 2. [1988] Keine Zukunft, 3. [1988] Bright Light, 4. [1988] Death and Desire, 5. [1988] Radiation Dance, 6. [1989] Invader 39, 7. [1989] Jugend, 8. [1989] Satans Organism, 9. [1989] G.H.C., 10. [1989] Doom, 11. [1989] Shapeshifting, 12. [1989] The Promulgation (live Jönköping), 13. [1989] Enjoy Your Killing (live Växjö), 14. [1990] Circumcision (live Jönköping), 15. [1993] Weak Men (E.K.M. version), 16. [1993] Joinas (epilogue)


Powrót roku, może nawet dekady. Panowie Björkk i Holm stworzyli potwora, który miażdży, pożera wszystko co wyszło w EBM w ostatnich kilku (-nastu?) latach. Byłem gotowy założyć się o każde pieniądze, że będzie dobrze, ale żeby aż tak? Dobra, trochę chronologii. 2001 - epka "Elite Electronics" i to ostatnie nagrania Pouppée Fabrikk, zaczął się dłuugi okres ciszy. Po drodze było jeszcze Controlled Analogue Programming (CAP) - L. Holm i C. Riemslag (ten drugi przez jakiś czas również był w Pouppée Fabrikk, ale teraz to już chyba tylko Henrik i Leif wspomagani na koncertach przez Jonasa Anaheima) i 'spełnianie' się Henrika jako Toroidh, Folkstorm, Nordvargr itd. Cisza trwała do 2009 r. kiedy to na paru kompilacjach pojawił się nowy kawałek "Symptom". Później dobrze przyjęty (bo jak mogło być inaczej!) występ na WGT w 2011 r., jeszcze jeden koncert podczas Familientreffen w zeszłym roku i nagle zaczęło się coś dziać. Pojawiło się info, że grupa wstąpiła do Alfa Matrix no i zapowiedź jeszcze jednego koncertu pod koniec grudnia w Dessau. Do Dessau w miarę blisko, więc pojechałem zobaczyć najwyższy zespół EBM-owy (Leif i Henrik mają 'koszykarski' wzrost) i był to jeden z najlepszych występów jakie widziałem (pomimo małych problemów technicznych i stada napakowanych Niemców, których pogo naprawdę robiło wrażenie z boku). Pouppée Fabrikk, to taka moja miłość od dawna, od początku przygody z EBM, od "Portent" i "Rage". W Dessau zagrali dwa nowe-stare kawałki ("Invader 39" i "Bright Light") - wówczas jeszcze nie wiedziałem, że będą to najlepsze momenty na "The Dirt".
Potem wszystko szybko się potoczyło - epka (wyłącznie w zapisie cyfrowym) "Bring Back the Ways of Old" (z remiksami Autodafeh, Spetsnaz i Polyfuse), zapowiedzi "The Dirt", szybkie zamówienie w Alfa Matrix i uczta, która trwa i trwa.

A "The Dirt" to nic innego jak prawie wyłącznie stare (nawet bardzo stare) nagrania, które nie zmieściły się na "Rage" w odświeżonych wersjach (ewentualnie nowa wersja "Death" w postaci "Death Is Natural", znany już "Symptom"). Ale jaki to jest klimat! Björkk w międzyczasie w wywiadzie żalił się, że nie ma prawdziwego EBM, że ten dzisiejszy 'nie ma jaj'. I słuchając "The Dirt" stwierdzam, że ma w 100 % rację! Prymitywny, totalny old school, bez jakichkolwiek ukłonów i nawiązań do dzisiejszych czasów - taka jest Elektronische Körper Musik na "The Dirt". "Bright Light", "Invader 39", "Satans Organism" - one wszystkie dorównują takim 'klasykom' jak "Retrospect","Summon the Spirits" czy też "Watch Your Sex". I to są kawałki nagrane pierwotnie 24-25 lat temu, teraz oczywiście 'podrasowane', ale nadal w w stylu "Rage". To jest ten sam charakterystyczny wokal, bez metalowych nawiązań jakie były na "We Have Come to Drop Bombs", to jest ten sam miażdżący bas bez gitar (tych w "H8 U" nie liczę). To jest EB(K)M z duszą i sercem! REWELACJA! "Invader 39" - GENIALNE! Ta płyta to czołg...

W limitowanej edycji mamy dodatkowy cd z jeszcze większymi starociami. Tutaj już jest totalny 'garaż' jeśli chodzi o brzmienie. Część nagrań pochodzi z taśmy"D-D-D" i nie zostały one poddane żadnej obróbce. Dla prawdziwych maniaków PF:) Jest wczesna wersja "Keine Zukunft", jest "Weakman" bez gitar, są nagrania live - jest cały 'brud' o jakim można tylko pomarzyć. Mam tylko nadzieje, że nie będę czekał kolejnych dwanaście lat na coś nowego od Szwedów. W kręgach 'wtajemniczonych' "The Dirt" zbiera znakomite recenzje. Nowe płyty Autodafeh, Orange Sector, Spetsnaza - wszystkie są fajne (pierwsza połowa bieżącego roku to wysyp nowości), ale przy "The Dirt" to wszystko blednie. To oni są nauczycielami. Giganci dosłownie i w przenośni.

-- mike [5 czerwca 2013]




ostatnie recenzje autora:
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
Heppner, Peter - My Heart of Stone -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Pouppée Fabrikk:
Pouppée Fabrikk - Crusader -- mike [28 listopada 2001]
Pouppée Fabrikk - Djävulen av Clive Barker -- mike [14 kwietnia 2004]
Pouppée Fabrikk - Elite Electronics -- mike [28 listopada 2001]
Pouppée Fabrikk - Portent -- mike [28 listopada 2001]
Pouppée Fabrikk - Rage -- mike [28 listopada 2001]
Pouppée Fabrikk - We Have Come to Drop Bombs -- mike [28 listopada 2001]
Pouppée Fabrikk - Your Pain - Our Gain -- mike [marzec 2000]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.