¤ McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends ¤



Pylon 2012

Ocena:
4

1. Death Is a King, 2. Hey, 3. Demon Prophet, 4. Find You, 5. The Last Time, 6. Move On, 7. Evil Love, 8. Love in the Backroom, 9. Nothing After This, 10. Taken, 11. All Kind of Wrong, 12. Lovers Arms


Bałem się pierwszej solowej płyty Douglasa, która 'dojrzewała' podczas trasy koncertowej Nitzer Ebb. Człowiek-instytucja, jeden z najbardziej rozpoznawalnych wokali w szeroko pojętym EBM, dla mnie 'mistrz'. Moje obawy wzięły się jak usłyszałem promujący płytę (wtedy jeszcze zapowiadana pod tytułem "Life Is Sucking the Life out of Me") singiel "Hey". Masakra, wiem, że Douglas lubi taki dziwny elektroniczny 'jazz' ("Showtime"), ale tym razem przesadził. Nuda i ogromne rozczarowanie. I pojawiło się pytanie - dać zarobić trochę dolców wytwórni Pylon? Dałem, bo to jednak McCarthy, a i snippety kolejnych kawałków zapowiadały, że nie będzie aż tak źle. Na całe szczęście "Hey", to jeden z najsłabszych momentów płyty, ale z drugiej strony niestety nie jedyny.

Dziwna płyta, fani Nitzer Ebb mogą poczuć się bardzo rozczarowani, bo poza typowo 'najcerowskim' "Move On" (skądinąd znakomitym) nie uświadczymy podobnych klimatów. Zamiast tego mamy silne nawiązania do lat 90-tych, do tanecznych, lekkich klimatów. Wokal jak zawsze wspaniały, ale takie "Find You" (tam słychać sitar, taki instrument, który na płycie McCarthy'ego powinien być zakazany), czy "Evil Love" obniżają ogólną ocenę.

Z każdym przesłuchaniem ta płyta coraz bardziej podoba mi się, lecz pewnego poziomu nie przeskoczy. Fajnie, że McCarthy nie daje się zaszufladkować, ale akurat ja wolę go w wersji agresywnej, z szybkim rytmem. Tak jak w "Move On'. Ten utwór jest dla "Kill Your Friends" tym, czym było "Promises" dla "Industrial Complex". Absolutny headliner, który stał się u mnie 'klasykiem'. Że brzmi typowo 'najcerowsko', włącznie z charakterystycznymi okrzykami? O to chodzi w tej zabawie!. Mogę go słuchać na okrągło. Po bliższym i dokładniejszym zaznajomieniu się z zawartością płyty wyróżniam jeszcze "Death Is a King", "Demon Prophet" ('zmysłowy' wokal, przy którym wymiękam), "Love in the Back Room", "Taken" i najbardziej obok "Move On" imprezowy "All Kind of Wrong". Tak, ten ostatni, to coś bardzo dobrego na imprezę, bardzo energetyczny numer. Nadal jednak wolę duet Fixmer/McCarthy. Z drugiej strony, jak sobie przypomnę, co 'popełnił' Bon Harris i jego Maven, to wielka ulga człowieka ogarnia. Tamto to był dopiero szajs i nędza.

A "Kill Your Friends", to płyta ciekawa, zaskakująca, ale nie porywająca tak bardzo jak chciałbym. Swego rodzaju hołd dla przeszłości, nagrany z ludźmi, których nawet nie ma wymienionych w książeczce (poza producentem - Marc Bell). Ale tego "Hey" nie wybaczę nigdy:)

Dusza kolekcjonera jednak dała znać o sobie i poza standardowym cd zakupiłem winyla, który jest z dodatkowym cd i 12-calówkę z remiksami "Death Is King" i "Taken". Dodatkowy cd zawiera w porównaniu do 'normalnej' edycji właśnie te dwa remiksy + remiks "Hey" + wydłużone wersje "Death Is King", "Demon Prophet" i "Move On". Wystarczyło to, aby dodać do kolekcji:) A sam Douglas jest na tyle płodny, że za chwilę usłyszymy jego wokal na kolejnym singlu np. Motora:)

-- mike [8 kwietnia 2013]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
Heppner, Peter - My Heart of Stone -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje McCarthy, Douglas J.:
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- vigoslugbait [23 stycznia 2013]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.023 s.