¤ Blister Exists, The - RAW ¤



Electric Tremor Dessau 2009

Ocena:
5

1. Cold As Stone, 2. You Suck!, 3. Violent Process, 4. The Pretender, 5. Stein Für Stein, 6. Hacker, 7. Like a Doll, 8. Wrong Respect, 9. Killingfields, 10. Vem Tror Du Att Du Är, 11. Psychosocial, 12., Spit It Out!, 13. Addicted, 14. Required to Nothing, 15. Killingfields (crusader mix)


Po tym jak Nitzer Ebb wydał po kilkunastu latach milczenia nową płytę (całkiem niezłą, recenzja pewnie wkrótce) najbardziej oczekiwanym wydawnictwem w 2010 r. będzie dla mnie powrót Pouppée Fabrikk. Jestem pewien, że mistrzowie ze Szwecji nie zawiodą i będę tu zachwycał się ich najnowszą produkcją. Póki co jednak mamy obok Autodafeh najlepszy zeszłoroczny debiut, absolutnie coś wspaniałego i niesamowitego, unikalnego na scenie old school EBM. Oto objawił nam się duet The Blister Exists, w połowie pochodzący z Niemiec (wokalista Dominic Sahs), działający obecnie w Szwecji (tam jest klimat odpowiedni:), skąd również pochodzi Joanna Rein - młoda kobietka, która udziela się wokalnie i zapieprza na automacie perkusyjnym (wcześniej ten duet wydał jako Judge:Dred epkę "Be My Enemy!" w 2009 r., oczywiście w Electric Tremor Dessau).

"RAW" zostało nagrane przy dużej pomocy Leif'a Holm'a (mistrz z Pouppée Fabrikk), wokalnie udziela się Johan Damm (kiedyś Dupont i Menticide) - fanatyków zachęcić bardziej? Bardzo proszę, otóż "RAW" dokonało spustoszenia jakie można porównać przy odsłuchiwaniu "Rage", czy też "Portent". Jest lepsze od debiutu Dupont, jest lepsze od Menticide, jest absolutnie majstersztykiem! To po prostu idealna kopia Pouppée Fabrikk, bez słabych punktów! Nawet wokal Dominika jest zbliżony do Björkka (charakterystyczny growling, każdego gatunku 'ciężkich'). Tempo każdego utworu (poza kapitalnym otwierającym "Cold As Stone" z udziałem wspomnianego już J. Damm'a) - oszałamiające. Na "Rage" mieliśmy "Retrospect", "Watch Your Sex", czy tez "Selfdestruct" - na "RAW" podobną rolę spełniają "Wrong Respect", "Like a Doll", "The Pretender", czy też "Spit It Out!". Nie ma ani chwili wytchnienia, agresja i adrenalina osiąga absolutne wyżyny. Postawili bardzo wysoko poprzeczkę swoim mentorom, będzie się działo.
Mam nadzieję, że następna płyta będzie kopią "RAW", nie będą kombinować i pozostaną wierni tradycji:) Mnie to będzie satysfakcjonować w 100 %, gdyż dla Mike'a ich debiut jako The Blister Exists to płyta nr 1 zeszłego roku:)

-- mike [29 stycznia 2010]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
Fasci di Combattimento…
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.027 s.