¤ Retrosic, The - God of Hell ¤



Tribune 2004

Ocena:
3.5

CD 1: 1. The Storm, 2. Maneater, 3. New World Order, 4. Tale of Woe, 5. Dragonfire, 6. Elysium, 7. Total War, 8. Antichrist, 9. Sphere, 10. Tears in Rain; CD 2: 1. Tale of Woe (addicted), 2. Maneater (gramophone), 3. Elysium (instrumental), 4. The Storm (sirene), 5. Passion (first sign), Multimedia-Part: Video The Storm + Screensaver; CD 3: 1. Ground Zero (valley of death), 2. Laughing Stock (SITD), 3. Hell on Earth (Aslan Faction), 4. Scream (T.H. Industry), 5. Mindsucker (Snow in China), 6. There's no Tomorrow (Clan of Xymox), 7. Ground Zero (rearranged by Punto Omega)


Dziś debiutancka płyta tego niemieckiego projektu dostałaby góra półtora gwiazdki. Cztery lata temu "Prophecy" dostało trzy i pół gwiazdki - dużo, za dużo. Ta ocena jest idealna dla drugiej płyty Cyrusa – "God of Hell". A w czasach kiedy coraz więcej nowości dostaje oceny poniżej tego, to chyba dobry wynik. Cyrus po "Prophecy" nagrał jeszcze epkę "Messa da Requiem", gdzie pojawił się m.in. bardzo ciekawy utwór "Ground Zero". I przyszedł czas na "God of Hell", w skrócie, to nic innego jak 'bawarskie electro', które nam towarzyszy cały czas, takie w 'ratzingerowskim' stylu. Cyrus na szczęście ma trochę umiejętności, jego kompozycje nie zlewają się w potok jednostajnie brzmiących 'hałasów'. "The Storm", "Antichrist" (brawo!), "Dragonfre" (fajne electro-power noise), czy też "New World Order" (z tekstem autorstwa Rexx Arkany) to ciekawe kawałki, które z powodzeniem mogą wprowadzić trochę zamieszania na imprezie. Doskonale znamy ten wokal, znamy te melodie, ten klimat, a jednak Retrosic sprawił mi odrobinę przyjemności. Również spokojniejsze utwory - "Tale of Woe", czy też "Elysium" mają jakiś urok (ten drugi dodatkowo orientalny klimat).

"God of Hell" wyszło także w limitowanej (666 sztuk) edycji zawierającej dodatkowo dwa krążki. Pierwszy to "Servants of Hell", czyli różne interpretacje kawałków z 'głównej' płyty. Druga to remiksy, które Cyrus porobił dla innych kapel, a także jeszcze jedna odsłona świetnego "Ground Zero" (to już brzmi w dwustu procentach jak Rudy!). Jak nagra płytę, gdzie będzie z pięć-sześć kawałków o podobnej mocy jaką ma "Antichrist", to dam cztery gwiazdki:)

-- mike [18 września 2005]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Retrosic, The:
Retrosic, The - Nightcrawler -- vigoslugbait [31 grudnia 2006]
Retrosic, The - Prophecy -- mike [12 sierpnia 2001]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.013 s.