¤ Cryo - Hidden Aggression ¤



Progress Productions 2010

Ocena:
5

1. Prelude - Waves Of Sin, 2. I Tune In, 3. Weitergehen, 4. Substance, 5. Hit Me Once, 6. Counting Down Again, 7. Guantanamo Bay, 8. Contract Killer, 9. I Die Every Day, 10. Forgotten, 11. Postlude


Nieźle się porobiło w światku electro/EBM, szczególnie za sprawą raczej skromnego lejbela Progress Productions. Niedawno miałem przyjemność polecić Mommy Hurt My Head, a teraz wprost nalegam do wysłuchania najnowszej propozycji Martina Rudefelta aka Cryo. Szwed zabłysnął już cztery lata temu albumem "Cryogenic", który skutecznie zapełnił lukę powstałą po coraz dłuższymi odstępami między kolejnymi płytami Covenanta i Seabound. Debiut był bardzo dobry, odbił się szerokich echem wszędzie, ale teraz Martin objawia nam się jako niekwestionowany gwiazdor! REWELACJA!!
Zaryzykuję stwierdzenie, że tak jak dziś chętnie wracam do "Dreams of a Cryotank", czy też "Sequencer", które to przenigdy nie znudzą się, tak za kilka lat będę wracał do "Hidden Aggression". Płyta bez słabych punktów, bez minusów, istny majstersztyk.

Połączenie skandynawskiego 'chłodu' z nowoczesnym spojrzeniem na EBM (elementy trance, ale daleko Cryo do future-pop). Klimat, który dziś mało kto potrafi wykreować. Czerpanie z obydwóch Frontów (swoją drogą Martin na niektórych zdjęciach wygląda jak młodszy brat Bill'a L.:), nie uleganie żadnym modom, trendom. Zresztą na stronie projektu można przeczytać, że nigdy nie należy poświęcać sztuki dla zysku:) Tworzy dla nielicznych, ale nie mam wątpliwości, że po pierwsze będzie o nim jeszcze głośniej, po drugie już zapisał się w historii tą płytą.

Po idealnie wprowadzającym nas w świat Cryo intro mamy "I Tune In" - utwór typowy dla Martina, gdzie nie liczy się tempo, a klimat i basowy charakter melodii. Następujący z kolei po nim "Weitergehen" (mimo niemieckiego tytułu tekst po angielsku), to z kolei utwór nietypowy:) - parkietowy wymiatacz z transowymi 'smaczkami', rewelacyjnie przetworzonym, lekko zwokoderyzowanym wokalem (który przez całą płytę jest również na najwyższym poziomie). Po lekko 'najcerowkim' "Hit Me Once" mamy kolejne 'dzieło' - "Counting Down Again'. Melodia - Covenant II (szczególny nacisk na "20Hz":), ale na wokalu siostra Martina - Karin. Dla mnie brzmi to zmysłowo i na następnej płycie chcę więcej Pani Karin! Również spokojniejsze kompozycje - "Contract Killer" i "Forgotten" wzbudziły u mnie zachwyt. Jestem 'świeżo' po odsłuchaniu tej płyty, wiem jednak, że z każdym razem będę miał o niej jeszcze lepsze zdane. Klasyka? Dziś o to trudno, ale myślę, że spokojnie Martin zasługuje na maksymalną ocenę. Najwyższa klasa.

-- mike [15 marca 2010]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Cryo:
Cryo - Mixed Emotions -- vigoslugbait [27 grudnia 2007]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.012 s.