¤ Lights of Euphoria - Gegen den Strom ¤



Accession 2004

Ocena:
3

1. Was Wäre Wenn?, 2. Burning Ground, 3. White Wall, 4. Liquid Lust (part I), 5. Leben & Tod, 6. You Are (feat. Punto Omega), 7. The Night (futurezone club mix by Plastic), 8. A Moment of Past, 9. Feel the Pain (feat. In Strict Confidence), 10. One Nation, 11. Liquid Lust (part II), 12. White Wall (State of the Union remix), 13. The Night (Rotersand rework), 14. White Wall (desperation remix by Analogue Brain), 15. Feel the Pain (Hecq remix), 16. White Wall (Glis remix), 17. A Moment of Past (72 mix by Xotox)


Gdybym miał ocenić najnowszą propozycję Torbena Schmidt'a po pierwszych ośmiu kawałkach, to byłaby ocena bliska maksymalnej. Tak, słuchając "Gegen den Strom" pomyślałem, że oto po słabszych ostatnich propozycjach, przyszedł czas na coś, co dorówna "Fahrenheit". Powrócił na wokal Jimmy Machon i do razu jest wspaniale. Nie do końca, ale skupmy się najpierw na tym, co najlepsze...
Po wprowadzającym intro mamy "Burning Ground" - kapitalny kawałek, future-pop, ale z takim EBM-owym zacięciem, idealnie przypomina mi poprzednie 'hity' Lights of Euphoria -"Slowmotion", czy też "Waters of Hades". Ale to nic, bo oto "White Wall" sprawia, że utwór ten puszczam sobie od paru dni. Wspaniały, ze świetnym (trochę old skoolowym) wokalem Jimmy'ego, który krótko po połowie całkowicie zmienia klimat, z czystego EBM na parkietowy future-pop, taki 'hymn' to idealne określenie na ten numer. Nie będę się czepiał, że future-pop, że disko, bo bardzo to mi się podoba:) Znacznie hałaśliwszy i ostrzejszy jest kolejny w kolejce 'hit' - "Liquid Lust (part I)", chyba najbliżej zbliżona do electro pozycja. Chociaż, zaraz - "You Are", to jest wspaniała 'jazda', ze współudziałem duetu Punto Omega. Jest harszowo, 'hocicowato', strasznie i diabelnie szybko:) Punkt dla Punto Omega. Kolejny rezerwuję dla Matthiasa z Plastic, za remiks "The Night" - znów dicho, 'wariujące' klawisze, ale z takim 'jajem', co odróżnia to od dokonań innych.
I w tym momencie płyta mogłaby się skończyć. Bo dalej jest już słabiej (czyli mniej więcej tak jak na "Krieg Gegen die Maschinen"). Ani udział wokalny Dennisa z In Strict Confidence, ani singlowy "One Nation", ani cała plejada remiksów nie wzbudza we mnie większych reakcji. Typowe, czyli odklepywane po raz kolejny, remikserzy (choć wśród nich zespoły, które lubię: Rotersand i State of the Union) dołożyli za mało od siebie, żebym napisał o nich cieplejsze słowo.
Początek świetny (w dużej mierze dzięki wokalowi Jimmy'ego), im dalej tym słabiej. Ale 'trójeczka' zasłużona będzie. W dzisiejszych czasach to naprawdę niezła ocena;-)

-- mike [2 maja 2005]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Lights of Euphoria:
Lights of Euphoria - Fahrenheit -- mike [22 maja 2005]
Lights of Euphoria - Krieg Gegen die Maschinen -- mike [14 kwietnia 2004]
Lights of Euphoria - Voices -- r@ [1998]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.011 s.