¤ Delerium - Semantic Spaces ¤



Nettwerk 1994

Ocena:
3.5

1. Flowers Become Screens, 2. Metaphor, 3. Resurrection, 4. Incantation, 5. Consensual Worlds, 6. Metamorphisis, 7. Flatlands, 8. Sensorium, 9. Gateway


W 1990 roku niejaki Michael Cretu (prywatnie mąż Sandry - tej od "Marii Magdaleny") wydał pod szyldem 'Enigma' swoją debiutancką płytę. I zbił kokosy. Platyna goniła platynę, a singlowy "Sadeness (part I)" dowędrował do szczytu list przebojów w dwudziestu czterech krajach. Delerium w 1990 roku wydawało "Syrophenikan", a kolejne wielkie dzieła miały ukazywać się w bardzo krótkich odstępach. Nie przenosiło to jednak pieniążków, co nie może dziwić zważywszy na 'mroczność' materiału jaką Leeb i Fulber serwowali. W 1993 roku Enigma ponownie podbija świat za sprawą "The Cross of Changes" i mega-hitu "Return to Innocence". Pytanie, czy ten ogromny sukces komercyjny sprawił, że Bill i Rhys jako Delerium zupełnie zmienili styl (któremu pozostali wierni do dziś)? Czy liczyli, że na fali sukcesu Enigmy ich konta zostaną w znacznym stopniu zasilone wpływami ze sprzedaży "Sematic Spaces"? Jeżeli nawet tak myśleli, to wytwórnia im nie pomogła - Nettwerk wówczas był w kryzysie finansowym i nie specjalnie promował nowe oblicze Delerium. Trzy lata później inaczej to już wyglądało przy okazji promocji "Karmy" i odniosło ogromny sukces, ale potencjału "Semantic Spaces" nie wykorzystano.

Inna sprawa, że nowe brzmienie Delerium do dziś nie wygrało u mnie z tym, co było wcześniej. Ok, "Flowers Become Screens" i "Incantation" to świetne dwie piosenki, z rewelacyjnym wokalem Kristy Thirsk, ale... to są właśnie piosenki w pełnym tego słowa znaczeniu, które przy odpowiednim promowaniu mogły odnieść jakiś sukces, mogły być puszczane w komercyjnych stacjach radiowych. Słucha się fajnie, ale gdzie ten dreszcz towarzyszący nam od "Faces, Forms & Illusions"? Pozostałe utwory? Długie, pełne etnicznych motywów, zaśpiewów, chorałów gregoriańskich, które powstały na fali sukcesu innego projektu - Deep Forest. Relaksujące na pewno, ale na dłuższą metę mało zachęcające do ponownego wysłuchania. Numer jeden to konsekwentnie "Incantation", ale tak trudno wyobrazić sobie, że wyszło to spod palców Billa i Rhysa:)

-- mike [19 grudnia 2011]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje Delerium:
Delerium - Chimera -- mike [8 września 2003]
Delerium - Euphoric -- mike [8 listopada 2011]
Delerium - Faces, Forms and Illusions -- mike [29 lipca 2001]
Delerium - Karma -- mike [13 stycznia 2012]
Delerium - Karma -- Nevlien [30 sierpnia 2002]
Delerium - Morpheus -- mike [29 lipca 2001]
Delerium - Poem -- mike [luty 2001]
Delerium - Spheres + Spheres II -- mike [28 listopada 2011]
Delerium - Spiritual Archives -- mike [25 października 2011]
Delerium - Stone Tower -- mike [26 września 2011]
Delerium - Syrophenikan -- mike [26 września 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.015 s.