¤ And One - Bodypop 1 1/2 ¤



Out of Line 2009

Ocena:
4.5

1. Love Is a Drug Abuser, 2. Paddy Is My DJ, 3. Und Wenn, 4. So Klingt Liebe (ur version 2005), 5. Love You to the End (ur version 2005), 6. The Sun Always Shine on TV (live), 7. It's a Sin (live), 8. Big in Japan (live), 9. The Great Commandment (live), 10. Smalltown Boy (live), 11. Blue Monday (live), 12. True Faith (live), 13. Sometimes (Erasure cover live), 14. Only You (live)


Najpierw miała być epka z cover'ami m.in. "Never Let Me Down Again", "Operating Tracks", wszystko przekładano ponad rok, aż w końcu mamy o wiele bogatszy zestaw utworów (nie tylko koncertowych) w wykonaniu Steve'a i reszty.
Nie byłem dotychczas na żadnym koncercie And One, a chyba jest czego żałować. Jest wiele dostępnych bootleg'ów (dotychczas trafiałem na te bardzo słabej jakości), ale chyba najwyższy czas na wydanie całego występu, a nie tylko fragmentów. Wróbelki ćwierkają, że może jeszcze w tym roku wyjdzie dvd - to też byłoby piękne. Bo And One na żywo to coś wspaniałego. I czytając relacje innych zawsze jest tak samo: rewelacyjna zabawa i pełen energii show. Trasa "The Bodypop Cover Lover Supershow" była jeszcze wyjątkowa, bo oto grupa grała praktycznie co drugi utwór jakiś cover znanego kawałka z lat 80/90-tych.
Przyznajmy, że muzyka 'pop' właśnie z lat 80-tych i początku 90-tych (w dużo mniejszym stopniu) do dziś jest traktowana jako ponadczasowa. Muzyka 'pop' z tamtych lat, to genialne kawałki, które pozostaną na zawsze 'hitami' i naszym zadaniem jest, aby kolejne pokolenia wiedziały, kto i co to było New Order, Yazoo, Alphaville i inni.

Na początku "Bodypop 1 ½" mamy trzy nowe nagrania i dwie 'ur' wersje znanych już z "Bodypop". Nowe kawałki: nie są wcale takie złe, jak z początku mi się wydawało. Bliskie czasom "I.S.T.", a to przecież płyta najbardziej charakterystyczna dla And One. "Paddy Is My DJ" jest typowym 'jajcarskim' numerem, z których grupa też słynie i na który trzeba patrzyć z przymrużeniem oka. Instrumentalny "Und Wenn" wprowadza na chwilę ciekawą atmosferę, a "Love Is a Drug Abuser" już stał się moim ulubionym. "So Klingt Liebe" i "Love You to the End" mają dość zmienioną formę, również tekstową. Pierwszy, to mimo nowych aranżacji nadal niewypał, drugi ma plus za tekst, który został w znacznej mierze zmieniony co do oryginalnej wersji i nawiązuje do Depeche Mode:)

To wszystko jednak nic, może następna płyta And One będzie lepsza od "Bodypop", ale ja chce płyty 'live'!!! To, co grupa zrobiła z hymnami lat 80-tych poraziło mnie. Sprawiło, że jeszcze raz zrobiłem sobie wieczór również z oryginalnymi wersjami i odpłynąłem. Steve rewelacyjnie śpiewa, słychać, że doskonale bawi się, daje 'show', aż miło. Jak brzmią te covery? Jak And One w najlepszym wydaniu:) Każdego chwyci nostalgia, jak usłyszy "Only You" - to co, że zamiast Alison mamy Steve'a na wokalu - tego utworu nic nie jest w stanie popsuć. Dlaczego tak mało?? Dlaczego nie ma całej płyty? Jakość super, co ma olbrzymie znaczenie przy nagraniach 'live'. "The Sun Always Shines on TV" poraża, podobnie jak "Blue Monady". Zresztą co tu pisać, WSZYSTKIE interpretacje są genialne. Może i And One to chwilami kicz i kabaret, ale tym wydawnictwem zyskali moją przychylność na zawsze. REWELACJA!!!! Byłaby maksymalna ocena, gdyby zdecydowali się na cały album (oczywiście podwójny). Czekam na dvd!

-- mike [20 czerwca 2009]




ostatnie recenzje autora:
Pouppée Fabrikk - The Dirt -- [5 czerwca 2013]
Evils Toy - Organics -- [8 kwietnia 2013]
AD:Key - Astrogator -- [8 kwietnia 2013]
McCarthy, Douglas J. - Kill Your Friends -- [8 kwietnia 2013]
And One - S.T.O.P. -- [13 lipca 2012]
  więcej...



inne recenzje And One:
And One - Aggressor -- mike [30 października 2003]
And One - Back Home -- mike [6 marca 2012]
And One - Bodypop -- mike [30 września 2006]
And One - Live DVD -- wolf242 [10 stycznia 2010]
And One - S.T.O.P. -- mike [13 lipca 2012]
And One - Shouts of Joy -- mike [23 kwietnia 2012]
And One - Tanzomat -- mike [7 marca 2011]
And One - Virgin Superstar -- mike [październik 2000]
And One - Zerstörer -- mike [25 stycznia 2011]

powrót do recenzji »


Szukaj:

nowe na stronie:
Nova - Utopica Musa
SPK - Zamia Lehmanni…
Feanch, Dutour, Lubat…
The Third Eye Foundati…
Dissonant Elephant - 5…
Club Alpino - Woouldy
Club Alpino - Tunga
Roman Wierciński - We ar…
Jan Grünfeld - Music f…
Simfonica - Song of the…
Roman Catholic Skulls…
Chvad SB - Phenomenali…
Lonsai Maikov - Déce…
Robert Henke w Chorzowie
Dog in the Evening…
Sublamp - Cathedrals o…
Eric Hofbauer Quintet…
Dagshenma - Humane to…
MNL 9 - Morning Mystery
Przypadki Derniere Volonte
więcej »

polecamy | więcej »

© 1996-2018 postindustry.org


wygenerowane w 0.009 s.